Uważasz, że Twoje marzenie jest nieważne bo takie przyziemne? – Błąd.

zachod-12

Hej 🙂

Czy masz tak czasem, że marzysz o czymś dla Ciebie ważnym, ale wokół siebie słyszysz ludzi marzących o rzeczach wielkich, ponad przeciętnych, zmieniających świat i życie? Czy zdarza Ci się karcić siebie za błahość swoich marzeń? Jeżeli tak – to jest to artykuł dla Ciebie. Zobaczysz, że wszystkie marzenia są ważne. Zrozumiesz dlaczego ludzie marzą o marzeniach w tak różnych wymiarach. Opowiem też o swoim marzeniu, które kiedyś zaprzątało mi głowę a które obecnie może wydawać się śmiesznie nieistotne. Proszę wsiadać – drzwi zamykać – zaczynamy.

Moja historia z akademika. Pierwszy rok studiów. Jakiś tam kolejny wieczór w pokoju czteroosobowym zamieszkiwanym w pięć osób. Rozmowa o przyszłości i marzeniach. Opowieść jednego z kolegów o marzeniach związanych z podróżami do ciepłych krajów na wakacje zafundowane przez rodziców. Opowiadał o tym, że nie może się zdecydować gdzie ma jechać i gdzie przeleżeć na plaży w towarzystwie lokalnych roznegliżowanych piękności. W sumie wakacje miał zapewnione – ponieważ jego status społeczny dość mocno różnił się od mojego. Drugi z kolegów – bardziej rozgarnięty i mniej uzależniony od rzeczy materialnych określających przynależność do określonych grup społecznych roztaczał wizję swoich podróży do krain zamieszkałych przez Indian. Chciał poczuć to co czuły plemiona Indian jeszcze zanim Ameryka została odkryta. Oczy aż mu się paliły jak opowiadał o tym co ma go kiedyś spotkać.

Był też szalony muzyk – wielce utalentowany i dość osobliwy człowiek, który opowiadał o swojej przyszłej karierze rozpoznawalnego dyrygenta i muzyka. Skromny historyk natomiast marzył o spokojnym sielskim życiu gdzieś w mniejszej miejscowości. Ja nie mówiłem o swoim marzeniu bo było mi wstyd. Różniło się ono dość mocno od ich marzeń ponieważ w tym momencie moje potrzeby były inne niż ich. Oni leżeli na wygodnych – jak na tamte czasy – łóżkach akademickich a ja gniotłem się na środku pokoju na rozkładanym łóżku polowym. Marzył mi się pokój w akademiku w którym będę mógł spać na zwykłym łóżku. Mieliście okazję kiedyś spędzić noc na łóżku polowym? Jeżeli tak to wyobraźcie sobie całe dziewięć miesięcy co wieczór w rozpadającym się, skrzeczącym i cholernie niewygodnym łóżku polowym.

Tamto marzenie – o miejscu z normalnym łóżkiem było z mojego dzisiejszego punktu widzenia czymś bardzo nieistotnym jednak wtedy dla mnie bardzo ważnym. Dlaczego marzyłem o czymś takim a nie o  podróżach zagranicznych, nocy z Salmą Hayek (chyba nawet jej nie znałem wtedy 🙂 ) czy jachcie za pierdyliard dolarów? Otóż dlatego, że nie miałem zaspokojonych podstawowych potrzeb. Znana Wam zapewne piramida potrzeb Maslowa dzieli potrzeby na pięć grup. I tak od dołu: Potrzeby fizjologiczne, potrzeby bezpieczeństwa, potrzeby przynależności, potrzeby uznania i w końcu na samym szczycie potrzeby samorealizacji. Nie chcę wykładać tu teorii odsyłam Was do Wikipedii i innych źródeł. W zakresie marzeń jednak ważny jest fakt, że ciężko jest marzyć o czymś z zakresu samorealizacji ( na przykład wprowadzeniu na rynek produktu zmieniającego życie miliardów ludzi lub namalowaniu mona lisy 2 ) w momencie gdy nie są zaspokojone potrzeby niższego rzędu.

Moje skrzeczące łóżko polowe powodowało u mnie brak zaspokojenia potrzeby wypoczynku. Stąd rzadko budziły mi się w tamtych wieczornych rozmowach wizje równie szalone jak te z głów moich towarzyszy akademickich. I wiecie co – moje marzenie oczywiście się spełniło. Już na drugim roku dostałem inny pokój w akademiku gdzie miałem swoje cudowne wygodne łóżko 🙂 . Nie przeszkadzało mi nawet to, że zimowymi wieczorami musiałem zasypiać przyklejony do kaloryfera przy otwartym oknie na całą szerokość z powodu wietrzenia pokoju z dymu wydobywającego się z przeróżnego rodzajów szisz, fajek wodnych, wiader i innych cudów moich współlokatorów. Do tej pory zachodzę w głowę jak to się stało, że nie udało się moim współlokatorom zarazić mnie miłością do tego typu używek 🙂 . Dla mnie wystarczającą radością była możliwość zasypiania na czymś co nie uwiera w plecy i na czym można się położyć w jakiejkolwiek pozycji i było dobrze.

Jeżeli czytacie na moim blogu o marzeniu związanym z samorealizacją polegającym na zakupie wymarzonej gitary tylko po to by móc sobie pograć ulubione piosenki, a sami marzycie na przykład o nowych butach to wcale nie znaczy, że moje marzenie jest w jakimś stopniu ważniejsze czy lepsze niż Wasze. Jeżeli słyszycie jak znajomy opowiada Wam o najnowszym mercedesie o którym marzy bo obecnie jeździ tylko wypasioną Insignią, a Wy marzycie o własnym skuterze to też nie oznacza, że Wasze marzenie jest słabsze, mniej istotne czy śmieszne. Chociaż jak powiecie o tym gościowi od mercedesa to może mu się wyrwać śmiech, ale jak będzie myślącym człowiekiem to się zreflektuje i może nawet przeprosi. Nie pozwólcie sobie na to, by chować swoje marzenia do pudełka z napisem nigdy tylko dlatego, że ktoś inny ma marzenia większe, bardziej okazałe, droższe czy bardziej kolorowe. Wiecie o czym marzyłem pracując całe wakacje na polach truskawkowych w Niemczech? Kto pracował za granicą tyle czasu ten wie. O cudownych młodych ziemniaczkach z usmażonym soczystym kotletem schabowym i zestawie surówek z przepysznym orzeźwiającym kompotem wiśniowym najlepiej podlanym wcześniej rosołem z kaczki francuskiej z makaronem własnej roboty. Błahe prawda? Uwierzcie mi, że podobne marzenia latały po głowach większości osób pracujących wtedy ze mną na niekończących się truskawkowych polach. Nasze pokraczne próby zrobienia takich potraw z plastikowych smakujących jak papier warzyw i dziwnie smakującego mięsa tylko wzmagały w nas siłę marzenia o schaboszczaku.

Drodzy marzyciele – każde marzenie jest ważne. Na różnych etapach życia budują się w głowach marzenia z różnych poziomów wspomnianej piramidy Maslowa. Żadne z tych marzeń nie powinno być ignorowane tylko dlatego, że może się wydawać komuś innemu nieistotne, zbyt błahe czy dziecinne. Uwierzcie mi, że wraz z zaspokajaniem kolejnych potrzeb w momencie kiedy uznacie, że nie musicie walczyć o jedzenie, o schronienie i wypoczynek w Waszych głowach będą pojawiać się kolejne marzenia coraz śmielsze i coraz większe.

Myślę, że czytelnicy bloga chętnie poznają właśnie takie marzenia. Jeżeli mieliście kiedyś podobne historie do moich podzielcie się nimi tutaj.

Pozdrawiam Serdecznie – marzyciel

Pokaż znajomym jak spełniać marzenia. Udostępnij post i polub nas na FB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *