Powód przez który nie spełnisz żadnego ze swoich marzeń. Czy można go pokonać?

smugi

Hej

Myślisz sobie – marzę o tym by walczyć jak Bruce Lee, albo śpiewać jak Enya. Chcę mieć kaloryfer na brzuchu, albo przejechać rowerem dookoła Polski. Marzę o tym by przebiec maraton, napisać książkę, zakochać się, zobaczyć wielki kanion. Marzę o tym by poczuć dumę z osiągnięć, by czuć satysfakcję z pracy, by skończyć studia, napisać maturę. Marzę by nauczyć się gotować, by mówić po chińsku, by zobaczyć delfiny, zjeść trufle, wyhodować swoją orchideę. Marzę by zrobić karierę jak Czadoman albo Margaret. Marzę by mieć własną wyspę, jaguara, czołg lub dom w górach – albo chociaż własne cztery kąty w bloku. Mamy mnóstwo marzeń. Te wymienione to tylko niewielka część tego co może chodzić po Waszych głowach. Wiem jednak o jednej rzeczy, która spowoduje, że nie będziecie mieli szans na spełnienie jakiegokolwiek ze swoich marzeń. Ciekawi? To jedziemy.

Czasami zdarza się tak, że rozmawiam z kimś o jego marzeniach, to znaczy bardziej słucham niż rozmawiam – już tak mam 🙂 i podczas tejże rozmowy ten ktoś mi mówi na przykład tak:  Wiesz – marzy mi się taki wypad surwiwalowy do lasu tropikalnego. Wiesz – przygoda, zdanie tylko na siebie – jak Bear Grylls. Walka o pożywienie, strach, że w nocy zaatakuje Cię nieznany zwierz, pełno jadowitych węży – robali i ta pierwotna adrenalina.  Hmmm – nawet całkiem ciekawe marzenie prawda? Pytam więc mojego rozmówcę o to – a gdzie dokładnie byś wyjechał? Ile to kosztuje? Kiedy to jest organizowane i jaka firma albo osoba to robi? Mój towarzysz rozmowy odpowiada – Nie mam pojęcia, nie sprawdzałem. Acha.

Albo inna rozmowa o marzeniu z którym jest trochę mniej zachodu niż wypad w tropiki. Młoda osoba płci pięknej, która mówi mi, że chciałaby bardzo nauczyć się grać na gitarze, a że wie, że coś tam sobie pogrywam więc pyta co należałoby zrobić. Jako, że zapytany przeważnie służę radą opowiedziałem o tym jak to wyglądało u mnie, gdzie popełniłem błędy i co należałoby zrobić aby bez popełniania tych samych błędów w miarę lekko nauczyć się grać. Przynajmniej tak dla siebie. Za kilka miesięcy przy okazyjnym spotkaniu pytam jak tam idzie nauka gry i dowiaduję się, że nie idzie bo jeszcze tak naprawdę gitara nie została zakupiona, pożyczona czy otrzymana w prezencie. A tak w ogóle to od tamtej rozmowy nawet nie pojawiła się ani jedna myśl o tym „marzeniu”

Co ciekawe – sam wiele razy powtarzałem taki sam schemat u siebie. Miałem w głowie jakieś marzenie i wydawało mi się, że czegoś bardzo pragnąłem. Kojarzycie film „Krwawy Sport” z Jean Claude van Damme?

krwawy-sport

Bardzo lubiłem ten film jako młody człowiek – zresztą nadal go lubię. Zawsze chciałem być taki jak on w tym filmie, mieć nienaganną technikę, nadludzką siłę, rozciągnięte do granic możliwości ciało i odwagę – jak bohater tego filmu. No i w sumie to tyle 🙂 zawsze chciałem i tylko tyle. Marzyło mi się osiągnięcie kunsztu walki jak on, lub Bruce Lee. Nawet słynny dzisiaj z robienia wszystkiego najlepiej Chuck Norris również był moim idolem i bardzo chciałem kopać z półobrotu tak jak on. Co zrobiłem w tym kierunku by osiągnąć to co wymienieni wyżej aktorzy? Nic.

A co zrobiła osoba której marzyło się nauczyć się grać na gitarze? Również nic. A może wspomniany gość od surwiwali, który dość wyraźnie miał narysowany w głowie obraz swojego tropikalnego wypadu sam na sam z naturą? Zgadliście – znowu nic. To słowo pojawia się w tych trzech przypadkach w tym akurat wpisie – ale ta sytuacja dotyczy miliardów niespełnionych marzeń miliardów ludzi na całym świecie. Najważniejszy powód przez który nie spełniają się nasze marzenia to nic nie robienie w kierunku spełnienia marzenia. Trochę niegramatycznie  – ale w pełni oddające sedno sprawy 🙂 . Brak działania w kierunku spełnienia marzenia jest głównym i najważniejszym powodem przez które nie spełnisz żadnego ze swoich marzeń.

Załóżmy sytuację, że Twoim marzeniem jest kąpiel w ciepłym oceanie na tropikalnej wyspie. Akurat w temacie bo na dworze zimno i ciemno o 16.00. Załóżmy również, że w skutek różnych działań udało Ci się odłożyć na koncie, w skarpecie albo gdziekolwiek indziej pieniądze, które mogłyby Ci to umożliwić. Nawet zbliżający się czas świątecznych urlopów powoduje, że znalazłby się na to czas. A i możliwości wyboru jest mnóstwo. Sam wujek gogle wywaliłby kilkadziesiąt tysięcy wyników w szukałce. Wszystko układa się jak należy – nawet rodzina nie naciska na wspólne spędzanie urlopu u wujka Franka. Rewelacja, już prawie widzisz jak lecisz samolotem, już prawie czujesz gorący podmuch powietrza na lotnisku w ciepłych krajach, już prawie widzisz  lazurowy kolor wody i czujesz gorący piasek pod stopami. Jednak po miesiącu który minął, siedząc w zimnym biurze, magazynie czy stojąc na dworze usiłując nie zamarznąć zastanawiasz się jak to się do kurtyny stało, że te wszystkie doznania zostały tylko w Twojej głowie. Otóż stało się nic nie robienie (wiem – niegramatycznie aż boli)  w kierunku spełnienia marzenia. Obrazek był fajny, poprzewracał się w głowie po czym nastąpił powrót do zwykłych codziennych czynności, które niewiele mają z marzeniami wspólnego – za to doskonale wypełniają czas.

To jest główny powód przez który nie spełniamy swoich marzeń. Nie kasa bo tą można albo zaoszczędzić albo dodatkowo zarobić. Nie czas – bo wbrew pozorom możemy wybrać na co przeznaczymy swoje zasoby czasu. Nie brak wiedzy bo w dzisiejszych czasach powoływane się na brak dostępności wiedzy jest po prostu szczytem lenistwa. Przynajmniej dla tych z Was, którzy czytają to za pomocą internetu 🙂 . O tym mieliście okazję przeczytać w poprzednim wpisie. Uwaga  – to co przeczytacie jest do zapamiętania, do wykucia jak 2 + 2 =4, tak jak pamięta się własne imię czy odmianę końcówek czasowników w języku rosyjskim jeżeli się chodziło do tej samej szkoły co ja 🙂 .

Żadne moje marzenie się nie spełni jeżeli nie zrobię nic aby je spełnić.  I jeszcze raz. Żadne moje marzenie się nie spełni jeżeli nie zrobię nic aby je spełnić. I kolejny – Żadne moje marzenie się nie spełni jeżeli nie zrobię nic aby je spełnić.

To tak jak w dowcipie: Icek od wielu lat wznosi modły do Boga:  – „Panie Boże spraw abym wygrał w totka 25 milionów złotych, to pomogłoby mi spełnić wszystkie marzenia.” – i tak codziennie, każdego wieczora przed pójściem spać. W końcu zniecierpliwiony Bóg ukazuje mu się któregoś wieczora i mówi: – „Icek, ale Ty daj mi szansę i wyślij kupon chociaż jeden raz.” 🙂

Nauczyłem się bardzo ważnej rzeczy – jeżeli na przykład wykorzystam technikę jedzenia słonia i zrobię dzisiaj coś całkiem drobnego, jakiś pierwszy – czy trzynasty krok na drodze do spełnienia marzenia to będę bliżej niż wczoraj. Jeżeli nie zrobię nic to nie spełnię marzenia. Jeżeli będę przelewał przez palce dni nie posuwając się do przodu, nie wykonując żadnych z zaplanowanych czynności, nie robiąc nic co powinienem zrobić aby spełnić marzenie to go nie spełnię. To jest tak proste aż boli. Bez tego jednego czynnika nie pomoże w tym ani mój blog, ani tysiące kursów, książek, szkoleń, treningów itp. Mam nadzieję, że popatrzycie teraz inaczej na swoje marzenia i realność ich spełnienia. Każdy z nas ma moc spełniania marzeń i każdy z nas może je pozostawić tylko w swojej głowie.

Jako, że dzisiaj Mikołaj to ja życzę Wam z tej okazji tego pierwszego. Wykorzystajcie tę moc i zacznijcie robić wszystko by Wasze marzenia miały szansę się spełnić. Jeżeli widzicie wokół siebie ludzi, którzy się zastanawiają dlaczego ich marzenia się nie spełniają – opowiedzcie im o tym artykule.

Pozdrawiam serdecznie – marzyciel.

Pokaż znajomym jak spełniać marzenia. Udostępnij post i polub nas na FB

4 myśli na temat “Powód przez który nie spełnisz żadnego ze swoich marzeń. Czy można go pokonać?”

  1. Podpisuję się pod postem obiema rękami. Dużo osób mówi o marzeniach, ale mało kto je spełnia. Większość czeka na to, aby marzenia same się spełniły. Bo tak jest najłatwiej. Ciekawe tylko ile z takich marzeń rzeczywiście się spełni. Ja właśnie spełniłem jedno ze swoich. Mam nadzieję, że wkrótce spełnię kolejne.

    1. Witaj na moim blogu. Z samej treści komentarza wynika bardzo duże prawdopodobieństwo, że spełnisz zdecydowaną większość swoich marzeń. Brawo 🙂

  2. Oczywiście, że o marzenia trzeba dbać, żeby nie były tylko w sferze:,,Fajnie by było…”. Wspaniały artykuł 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *