Tematycznie – o przemijaniu i co pierwszy listopad ma do marzeń?

znicze

Hej.

Dzisiaj będzie troszkę inaczej, krótko i nostalgicznie. Jak pewnie większość z Was odwiedziłem dzisiaj groby moich bliskich. Pierwszy listopad to dla mnie dzień, w którym bardzo się zatrzymuję. Niestety tak jest najczęściej, że z roku na rok tych grobów przybywa – co pokazuje, że czas mija i pewne sprawy się bezpowrotnie kończą. Zastanawiałem się już po powrocie do domu nad tym jak wiele marzeń mogły by spełnić osoby, które dzisiaj pojawiły się w mojej głowie przy okazji odwiedzin na cmentarzach gdyby żyły. Czy mając szansę na ponowne rozpoczęcie swojego życia więcej czasu spędzały by na tym by te marzenia w sobie odnaleźć i starać się je spełnić. Ten dzień potwierdził tylko to co czuję. Zdecydowanie za mało czasu i ja i my wszyscy, czy prawie wszyscy, jako ludzie, jako społeczeństwo poświęcamy dla siebie na spełnianie marzeń i zbyt mocno gonimy w kółko za uciekającym czasem, choć nie da się go zatrzymać. Łapiemy wyznaczone przez kogoś cele nie zastanawiając się nad tym jakie są nasze.

Za wiele, wiele lat gdy będę już niedaleko momentu kresu życia chcę czuć, że poświęciłem na spełnianie marzeń tyle czasu ile mogłem, że nie zaniedbałem siebie i swoich marzeń, że życie nie przeleciało mi między palcami i że wykorzystałem tę szansę jaką mam najlepiej jak umiałem. Czego i Wam życzę.

Pozdrawiam – marzyciel.

Rzecz o gitarze – czyli co było w pudełku „do wyrzucenia” i dlaczego warto tam zaglądać.

takamine

Hej

To był niesamowity tydzień. Dawno nie czułem tak wielkich emocji jak w ostatni weekend. Okazało się, że czas poświęcony na rozmowy ze sobą pozwala na odkrycie i przypomnienie sobie dawno odłożonych na półkę marzeń i umożliwia ich spełnienie. Najważniejsza dla mnie lekcja z minionego tygodnia to fakt, że jeżeli kiedyś odłożyliśmy niespełnione marzenie do kartonu z napisem „do wyrzucenia” nie oznacza, że zostanie tam ono na zawsze i że na pewno powinniśmy je wyrzucić. Mało tego – powinniśmy tam od czasu do czasu zajrzeć i te marzenia przejrzeć. To wszystko co czułem w trakcie realizacji jednego z takich marzeń pokazało mi jeszcze dobitniej dlaczego powinienem poświęcać dużo czasu na zabawę z marzeniami. Ale do rzeczy.

Czytaj dalej Rzecz o gitarze – czyli co było w pudełku „do wyrzucenia” i dlaczego warto tam zaglądać.

O czym marzą Polacy? Szansa na spełnienie Waszego marzenia i zaczepna propozycja.

lisc

Hej

Dzisiejszy wpis będzie nieco inny od wcześniejszych. Skorzystam z okazji i przedstawię Wam króciutko raport najnowszego, bardzo ciekawego moim zdaniem badania GFK na temat marzeń Polaków. Pokażę również, gdzie można spróbować swojego szczęścia i spowodować, że Wasze mniej lub bardziej szalone marzenie zostanie dla Was spełnione oraz zaproponuję Wam coś nowego na blogu. To jak – gotowi?

Czytaj dalej O czym marzą Polacy? Szansa na spełnienie Waszego marzenia i zaczepna propozycja.

6 Cech, które każdy marzyciel mieć powinien.

zachod-1

Hej!

„Stary, to nie dla mnie. Ja nie potrafię tak marzyć jak Ty. Ja nie jestem takim człowiekiem i tak nie umiem.” Zdania, które kiedyś usłyszałem spowodowały, że zacząłem się zastanawiać nad tym, czy marzyć i spełniać marzenia może każdy – czy tylko niektórzy z nas. W dzisiejszym wpisie postanowiłem zebrać cechy, które szczęśliwy marzyciel powinien mieć, a jeżeli nie ma to powinien popracować nad tym, żeby takowe nabyć. I nie mówcie mi, że nie da się nabyć cech – jak to mówił mi jeden kolega z pracy: „ludzie w kosmos latają a Ty mówisz, że nie da się ……. (tu możecie wstawić sobie cokolwiek chcecie)” Do tego momentu udało mi się zebrać 6 głównych cech charakteru, które bardzo pomagają mi spełniać swoje marzenia. Ta nieduża lista może być inna u Was i możecie uznać, że będą to całkowicie inne cechy. Pewnie będziecie mieli rację – o ile to rzeczywiście u Was zadziała. Ważne jest by się nad cechami wspomagającymi spełnianie marzeń głębiej zastanowić i je wzmocnić,  bądź w sobie wyrobić. Zatem do dzieła – jedziemy z listą:

Czytaj dalej 6 Cech, które każdy marzyciel mieć powinien.

Ale mi się jeszcze żadne marzenie nie spełniło! Czy aby na pewno?

niebo-6

Hej. Pamiętacie wpis o powodach przez które marzenia się nie spełniają? Jest tam punkt, który mówi o tym, że jednym z powodów jest fakt, że nie wierzymy w to, że marzenia się spełniają. Od czasu gdy zająłem się świadomie spełnianiem marzeń zauważyłem, że wielu ludzi  z którymi rozmawiam mówi wprost, że im się jeszcze żadne marzenie nie spełniło. W związku z tym nie wierzą, że ich kolejne marzenia mogą się spełnić. Też tak czasami macie? „Po co zajmować się takimi bzdurami skoro i tak się nie spełnią?” albo „jeszcze nigdy w życiu nie udało mi się spełnić mojego marzenia, to nieosiągalne”. Moim zdaniem to nieprawda, szczególnie to drugie zdanie. Chociaż jeszcze nie tak dawno – kilka lat temu sam łapałem się na tego typu myślach. Na szczęście były to bardzo rzadkie momenty i szybko były rozwiewane przez fakt, że zatrzymywałem się na chwilę i starałem się przyjrzeć bliżej faktom. Mam nadzieję, że uda mi się przekazać czytelnie to co mam na myśli i że sami zauważycie ile marzeń po drodze do dzisiejszego dnia udało Wam się w taki czy inny sposób spełnić. Czytaj dalej Ale mi się jeszcze żadne marzenie nie spełniło! Czy aby na pewno?

Mogę lody? Nie! Czyli czy na pewno chcemy to co mówimy, że chcemy.

niebo3

Hej.

To ciekawe, że czasami jeden obrazek potrafi tak bardzo zmusić do zastanowienia i przyczynić się do zmiany spojrzenia na dany temat z innej niż zwykle strony. Tytuł dzisiejszego artykułu jest częściowo zaczerpnięty z pewnego obrazka, który jakiś czas temu mignął mi w sieci. Sam obrazek zobaczycie w dalszej części artykułu. Druga część tytułu jest podyktowana moimi myślami na temat marzeń i pragnień. Czy na pewno chcemy to co mówimy, że chcemy? Od początku życia patrzymy jako ludzie na swoich przewodników, najpierw rodziców, potem nauczycieli, z czasem mentorów, mistrzów, guru, kapłanów itd. itp. Z pomocą każdego z nich staramy się znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Także w sferze marzeń i w sposobach na ich spełnianie posiłkujemy się na ile możemy wiedzą którą możemy dostać od wyżej wspomnianych nauczycieli, lub tą którą już od nich dostaliśmy. Czy to nie ja powinienem być dla siebie głównym nauczycielem jeżeli chodzi o kwestię marzeń? I czy takimi nauczycielami mogą być własne dzieci? Otóż właśnie tak.

Czytaj dalej Mogę lody? Nie! Czyli czy na pewno chcemy to co mówimy, że chcemy.

Jak zjeść słonia? – czyli rzecz o spełnianiu wielkich marzeń.

 

jak-zjesc-slonia

Hej.

Dawniej wiele razy zastanawiałem się, rozmyślając o swoich marzeniach czy kiedykolwiek uda mi się je spełnić. Szczególnie te wielkie marzenia, ogromne, osadzone gdzieś w dalekiej przyszłości. Zastanawiałem się jak je spełnić? Przecież to będzie wymagało tak wiele wyrzeczeń, tak wiele pracy. A jeszcze dochodzi do tego ryzyko, że się nie uda. Jeszcze w czasach kiedy nie zapisywałem swoich marzeń lądowały one w głowie w pudełku nazwanym: „kiedyś tam być może”. Pisałem na blogu już o tym, że przez pewien okres w moim życiu połykałem treści różnych guru chłonąc je jak gąbka. Na szczęście po okresie zachłyśnięcia się nowym spojrzeniem przyszedł czas na ogarnięcie treści po swojemu i przyswojenie sobie tych najlepszych perełek. Oczywiście wybieram perełki po swojemu i po swojemu je stosuję, pewnie nie każdy będzie się z tym zgadzał – ale co tam przecież to moje życie i mogę odczytywać to co autor miał na myśli jak chcę 🙂 . Ok ale co ma do tego słoń i po co go zjadać???

Czytaj dalej Jak zjeść słonia? – czyli rzecz o spełnianiu wielkich marzeń.

Wizualizacja marzenia – ok – ale jak?

niebo-2

Jeżeli ktoś z Was chodził na szkolenia, słuchał webinarów, podcastów, czytał książki motywujące to na pewno spotkał się z pojęciem wizualizacji. Sam o niej wspomniałem przy okazji postu o zaczarowanym ołówku. Co to jest ta wizualizacja? Wikipedia bardzo mocno rozpisuje to pojęcie – niemniej jednak ja będę traktował ją w odniesieniu do spełniania marzeń. Najprościej jak się da – to wyobrażenie sobie siebie w momencie gdy nasze marzenie się spełnia. Proste – prawda? Dla mnie tak, mam jednak świadomość, że jest masa ludzi, którym takie coś może sprawić problem. Wyobraźnia tak jak wszystko potrzebuje ćwiczenia. Po to aby służyła Tobie a nie szalała po Twojej głowie w sobie tylko znany sposób. Jak zacząć wizualizować sobie cokolwiek? Czytaj dalej Wizualizacja marzenia – ok – ale jak?

Co się stanie gdy nie uda się spełnić marzenia?

IMG_8194

Postanowiłem tym razem rozprawić się z pytaniem, które stawia sobie wiele osób w trakcie budowania swoich marzeń, a także w trakcie samej ich realizacji. Jestem pewien, że niejednokrotnie jak puszczaliście wodze fantazji to pytanie pojawiało się i drążyło myśli jak kornik drzewo. Odpowiedzi jakie wtedy zaczynają się pojawiać są przeróżne. U mnie kiedyś było tak samo.

Wspominałem już na blogu o tym, że przez długi czas poznawałem siebie za pomocą różnych książek i mediów. Nawiasem mówiąc robię to nadal tylko patrzę na te wszystkie „złote rady” z pewnym przymrużeniem oka. Staram się filtrować je przez swój pryzmat – przez to co czuję i co myślę. W wielu książkach i opracowaniach, a także na wielu filmach motywacyjnych i innych jest powiedziane, że należy mierzyć wysoko, a najlepiej jak najwyżej. Opowiada się tam o strategiach osiągania celów – całkiem niezłych  – jeżeli umie się je zastosować z odrobiną chłodnego podejścia bez huraoptymizmu. Rzadko natomiast mówi się o tym jak radzić sobie z porażkami w osiąganiu tych celów. Jak już się wspomina to przeważnie jest tam mowa o tym, że należy wstać, otrzepać się, przeanalizować porażkę i dążyć do celu po eliminacji błędów. I tak bez końca.

Jeżeli kogoś to bawi to jego sprawa – ja jestem tu po to by robić fajowe rzeczy a nie zabijać się w trakcie spełniania jednego marzenia, którego akurat spełnić się z różnych przyczyn obiektywnych i subiektywnych nie da. Ale do rzeczy. Czytaj dalej Co się stanie gdy nie uda się spełnić marzenia?

Gdzie znaleźć zaczarowany ołówek?

IMG_6810
Pamiętacie tę bajkę? Chłopak blondasek miał zaczarowany ołówek, którym mógł namalować co tylko chciał i to stawało się prawdziwe. Jako dziecko uwielbiałem tę polską bajkę. Marzyłem o takim ołówku, marzyłem o tym by móc narysować sobie wszystko co tylko sobie wymarzę i to mieć. Wiele razy próbowałem rysować coś zwykłym ołówkiem, ale biorąc pod uwagę moje wybitne zdolności plastyczne rysunek rzadko kiedy przypominał rzecz o której marzyłem, nie wspominając już o tym, że nie było szans na zamianę rysunku na prawdziwą rzecz. Z czasem przestałem rysować i marzyć o zaczarowanym ołówku. Czasami patrząc na polskie bajki z dziećmi trafiałem na tę ulubioną i sam się śmiałem z siebie – jak mogłem być tak naiwny i próbowałem wierzyć w to, że takie ołówki gdzieś są i można nimi wyrysować sobie wymarzoną rzecz.
Dzisiaj zobaczyłem post na FB z kadrem z tej bajki i pomyślałem sobie ciekawą rzecz. Przecież taki ołówek ma każdy z nas. Czytaj dalej Gdzie znaleźć zaczarowany ołówek?