Jak spełniając swoje marzenie zrobić coś ważnego dla innych? Dzisiaj na czerwono.

 

komin

Hej 🙂

Czasami spotykam się z zastrzeżeniami osób z którymi rozmawiam o marzeniach, czy to czasami nie jest tak, że spełniając swoje marzenia przestajemy myśleć o innych? Jakiś czas temu pisałem, że marzeniem może być to, że ktoś kogo kochamy zdobywa to o czym od dawna marzy lub to, że ktoś bliski uczy się czegoś co od dawna było jego celem. Dzisiaj opowiem Wam o tym jak dzisiaj spełniłem swoje marzenie oraz jak dzięki temu prawdopodobnie pomogłem komuś w sprawie o wiele ważniejszej niż zdobycie nowych umiejętności czy wyjazd w wymarzone miejsce.

Jakiś czas temu na mojej liście z marzeniami pojawiło się coś co chodziło po mojej głowie od dawna ale pojawiało się tylko przy okazji jak widziałem akcję gdzieś w telewizji czy w okolicznych miastach przy różnych okazjach. Chodzi o oddanie krwi. Przed zapisaniem tego marzenia przeczytałem gdzieś na czyimś blogu o oddawaniu krwi i to był moment, który zadecydował o tym, że wpisałem to na swoją listę z marzeniami. I wiecie co Wam powiem – ta myśl pojawiała się u mnie od czasu do czasu już od skończenia szkoły średniej i nigdy tego nie zrobiłem, chociaż od matury minęło już ponad dwadzieścia lat. Natomiast w momencie gdy to sobie zapisałem (czyli już wiedziałem co)  pojawiło się u mnie to co pojawia się zazwyczaj po sprecyzowaniu marzenia. Mianowicie określenie kiedy chcę to zrobić (odpowiedź brzmiała  – jak najszybciej), i co jest mi potrzebne by to zrobić (odpowiedź sprawdzić warunki i dostać się do stacji krwiodawstwa). Ten schemat wspominałem już w artykule o zaczarowanym ołówku – bardzo lubię „rysować” swoje marzenia 🙂 .

Pierwsze podejście wykonałem rzeczywiście bardzo szybko bo już kilka dni od momentu wpisania na swoją listę. Niestety okazało się, że nie jest tak łatwo zostać krwiodawcą. W moim przypadku chodziło o to, że od ostatniego zabiegu chirurgicznego minęło mniej niż 6 miesięcy czasu. To mnie zdyskwalifikowało na tamten moment. Jednak wiedziałem, że muszę tylko odpowiednią ilość czasu poczekać i nie zawalić innych spraw, które są konieczne do tego by móc oddać krew. Dzisiaj było moje drugie podejście i tym razem okazało się, że spełniam warunki by marzenie się spełniło.

bylo-sobie-zycie

W momencie gdy wypełniałem obowiązkową ankietę i chwilę później gdy miałem pobieraną krew do wstępnego badania czułem to samo co zwykle przy spełniającym się marzeniu. Niesamowitą satysfakcję z tego, że coś co wykreowałem w swojej głowie spełnia się i mogę to smakować chwila po chwili. A apogeum satysfakcji nastąpiło wtedy, gdy leżąc już we właściwej sali pobrań w otoczeniu uśmiechniętych kobiet obsługujących cały ten bardzo ważny proces czułem, że robię coś bardzo ważnego. Nie tylko spełniam swoje marzenie ale oddaję część siebie po to, by ktoś kto może tego bardzo mocno potrzebować  w odpowiednim czasie mógł z mojej krwi skorzystać.

To marzenie może wydać się niektórym z Was prozaiczne i zwyczajne. Wg szacunków w Polsce krew oddaje regularnie ponad pół miliona ludzi i pewnie dla wielu z nich moje odczucia związane z tym co zrobiłem będą grubo przesadzone. Być może po którymś razie też będę myślał, że jest to zupełnie naturalne i nie ma się czym przechwalać. Tak samo pewnie myślą o swoich  osiągnięciach zawodowy kierowca rajdowy, piłkarz z ligi mistrzów czy aktor grający w najbardziej kasowych filmach.

Wiem jedno – dzisiejszy dzień dał mi bardzo dużo, tym bardziej, że wiem o tym jakie są ograniczenia w pozostaniu dawcą krwi. Tylko dzisiejszego dnia dowiedziałem się od dwóch osób, że bardzo chciałyby oddawać krew ale nie będą miały takiej możliwości ze względu na swój stan zdrowia. Jeżeli coś takiego chodziło Wam od czasu do czasu po głowie to zajrzyjcie na stronę Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, zapoznajcie się z wymaganiami by nie jechać na darmo tylko być przygotowanym i do dzieła. Mamy możliwość podzielenia się tym co posiadamy i nie musimy wkładać w to wiele wysiłku. A krew jak sami wiecie jest bardzo cennym darem ratującym zdrowie i życie wielu potrzebującym osobom. Postanowiłem, że będę oddawał krew dopóki będzie to możliwe. Teraz muszę odczekać osiem tygodni i jeżeli zdrowie pozwoli pojawię się w stacji krwiodawstwa ponownie. Tym razem zostawię przemiłym pracownicom Centrum informację, że to co zrobiłem było moim marzeniem i że można o tym przeczytać właśnie w tym miejscu. Już nie mogę się doczekać ich reakcji 🙂 .

Kochani marzyciele – podaję Wam namiary na stronę na której znajdziecie większość odpowiedzi na swoje pytania dotyczące oddawania krwi. W miastach wojewódzkich są regionalne centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Oprócz tego jest wiele oddziałów regionalnych do których będzie Wam łatwiej dotrzeć. Serdecznie Wam polecam. I pamiętajcie – spełniając swoje marzenia bardzo często przyczyniamy się do spełnienia marzeń innych osób.

A już za tydzień opowieść o styczniowych nawykach a w szczególności o mojej samodzielnej nauce angielskiego w domu i w związku z tym ogłoszę  konkurs w którym do wygrania będzie bardzo atrakcyjna nagroda związana z nauką języka angielskiego 🙂

Pozdrawiam Serdecznie – marzyciel.

 

 

 

Pokaż znajomym jak spełniać marzenia. Udostępnij post i polub nas na FB

3 myśli na temat “Jak spełniając swoje marzenie zrobić coś ważnego dla innych? Dzisiaj na czerwono.”

  1. Marzenia o pomaganiu innym są niesamowicie budujące 🙂 A zupełnie nie rozumiem dlaczego spełnianie marzeń miałoby oznaczać, że myślimy czy dbamy o innych mniej niż Ci, którzy nie marzą i nie dążą do urzeczywistnienia marzeń. Tak jakby spełnianie marzeń równało się bezmyślnej pogoni za jednym kosztem całej reszty, a to przecież nie o to w tym chodzi. 🙂
    PS. Gratuluję kolejnego spełnionego marzenia 😀

    1. Często słyszę, że spełnianie swoich marzeń jest wyrazem egoizmu bo myślę o sobie 🙂 . Moje życie pokazuje, że jest inaczej. Po pierwsze taką samą frajdę jak spełnianie moich marzeń daje mi spełnianie marzeń innych – po drugie mam mnóstwo marzeń do spełnienia, które bezpośrednio wiążą się z innymi osobami. I z autopsji wiem, że jak robię fajowe rzeczy dla siebie to i łatwo przychodzi mi robienie fajowych rzeczy dla innych. A poza tym nie myślę o marzeniach 24 na dobę.
      PS. Dziękuję za gratulacje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *