Jak robić więcej dla siebie, nielubiane czynności i jedno arcyważne zdanie.

drewno

Hej 🙂 .

Zauważyliście z pewnością dookoła siebie pewne zjawisko, być może występuje ono i u Was samych. Niesamowity pęd do przodu. Każdy gdzieś pędzi, każdy ma do załatwienia mnóstwo spraw, terminy na wczoraj, check listy, terminarze, kalendarze. Ci mniej zorganizowani mają zapchaną głowę sprawami do załatwienia, najczęściej arcyważnymi sprawami. Milion osób coś od nas chce, czegoś oczekuje. Gdzie w tym wszystkim znaleźć czas na przypominanie sobie o marzeniach i na spełnianie ich. Powiecie: „przecież doba ma tylko 24 godziny, rok 12 miesięcy a ja mam jedną głowę, dwie ręce i pomocy znikąd”. Macie rację – tak jest, tylko pytanie dlaczego i czy z tym można coś zrobić. Ciekawi odpowiedzi? No to lecimy.

Dawno dawno temu, gdy byłem jeszcze dość młodym człowiekiem 🙂 zauważałem u siebie od czasu do czasu frustrację spowodowaną brakiem czasu dla siebie. Wychodziłem z założenia, że powinienem w pierwszej kolejności wypełnić wszystkie zobowiązania wobec innych osób, niezależnie od tego czy była to rodzina, znajomi, pracodawca czy ktoś przypadkowy, a już jak będę wyczyszczony z wszystkich zadań to będę mógł oddać się temu co lubię robić najbardziej w danym momencie. Oczywiście zgodnie z przewidywaniami taki czas się znajdował, ale bardzo rzadko i najczęściej w tych momentach, kiedy miałem dość wszystkiego i marzyłem tylko o glebie na łóżko i porządnym śnie. Przeważało u mnie myślenie typu: Jeszcze tylko zrobię to czy tamto, urządzę dom tak czy tak, doprowadzę projekt x i y do takiego stanu, zdobędę w pracy to i to, nauczę się tego i tego, zarobię tyle i tyle kasy, spowoduję, że x będzie zadowolony, a y dostanie to co chciał i już będę mógł cieszyć się np. bezstresowym graniem na gitarze przy ognisku 🙂 . Znacie to? W krytycznych momentach wydawało mi się, że chwile na spełnianie swoich marzeń będę miał na emeryturze. Na szczęście takie myślenie mam już za sobą.

Usłyszałem kiedyś bardzo ważne zdanie, które potrafi namieszać w dotychczasowym porządku życia. Niestety zapominamy bardzo często o tym i fundujemy sobie zamiast fascynującej przygody jaką jest życie drogę przez mękę z oczekiwaniem spokoju i radości u schyłku życia. To zdanie brzmiało: „To Ty jesteś dla siebie najważniejszy.” W sumie na tym można byłoby skończyć ten artykuł. Jeżeli odpowiednio przepracujecie to zdanie i wdrożycie w życie to okaże się nagle, że jest czas na spełnianie marzeń i to właśnie teraz. Że można pogodzić bycie dobrym mężem, żoną, ojcem, dzieckiem, studentem, przyjacielem, pracownikiem czy pracodawcą z dbaniem o siebie, o własne marzenia, o własne radości dostarczając sobie tego wszystkiego co powoduje przysłowiowego banana na twarzy.

Od momentu gdy zacząłem to zdanie stosować okazało się, że po pierwsze łatwiej jest mi znaleźć czas tylko dla siebie, oraz co ciekawe z większą przyjemnością robię coś dla innych. Zdecydowana większość czasu jaki spędzam jest przeze mnie zaplanowana – a to powoduje, że czuję autentyczny wpływ na to co się w moim życiu dzieje. Tworzę i spełniam swoje i swoich bliskich marzenia.

Może się wydawać na pierwszy rzut oka, że zdanie: „to Ty jesteś najważniejszy dla siebie” spowoduje zalanie falą niezdrowego egoizmu i utwierdzenie się w przekonaniu, że jest się pępkiem świata. Moim zdaniem może się tak wydarzyć – ale to w skrajnych przypadkach i u ludzi, którzy przeświadczenie o byciu pępkiem świata mają we krwi. Najczęstszą reakcją będzie jednak poczucie zadowolenia z każdego kolejnego dnia. Jeżeli zrobicie coś dla siebie, postawicie siebie na pierwszym miejscu w celach, w działaniach, w marzeniach to zobaczycie ile energii będziecie mieli w dążeniu do tego wszystkiego. Prosty i banalny przykład z wczoraj. Jako, że mieszkam na wsi i potrzebuję do ogrzania domu na zimę drewna muszę jakiś czas poświęcić na jego przygotowanie. Co to oznacza – otóż należy dość grube bale najpierw pociąć na pieńki około 30 – 40 cm, następnie porąbać to siekierą, ułożyć do wyschnięcia a następnie schować przed zimą w suchym miejscu. Jak możecie sobie wyobrazić – lub niektórzy przypomnieć – czynności te są dość żmudne, ciężkie, męczące i hałaśliwe. Nie lubiłem tego robić z tego powodu, że musiałem to robić kiedyś z obowiązku. Najpierw jako dziecko przy zwożeniu i układaniu, potem już jako nastolatek przy piłowaniu i rąbaniu. Był to dla mnie nieznośny i nudny obowiązek. Nawet jako osoba dorosła, kiedy robiłem to niejako na mus też powodowało to u mnie zniechęcenie i robota wlokła się niemiłosiernie.

Natomiast dzisiaj traktuję to całkiem inaczej. Po pierwsze, świadomość, że sam wybieram fakt samodzielnego wykonania tych czynności (zlecenie tego zadania komuś innemu i zapłacenie nie spowodowałoby zapaści na naszym budżecie domowym) i to, że robiąc to widzę przyszły skutek, czyli na przykład cudowne ciepło w domu podczas trzaskającego na zewnątrz mrozu, czy kojącą kąpiel w gorącej wodzie w wannie z kieliszkiem wina i ciekawą książką ewentualnie tabletem powodują, że lubię to robić. Do tego traktuję to jako zbawienny ruch dla mojego zasiedziałego ciała – a uwierzcie mi dwie godziny takiej roboty potrafią dotknąć wszystkich mięśni. Oprócz tego polubiłem sam proces – nie wiem, może to jest coś takiego jak w ZEN układanie kamyków w ogrodzie. Może to jakiś rodzaj medytacji, bycie w tu i teraz.  W każdym razie bez tego, że jest to czynność świadomie wykonywana dla mnie nadal byłoby to monotonne, żmudne i nielubiane coroczne zadanie do odhaczenia.

Spróbujcie w kontekście tego przykładu znaleźć jedną czynność, którą obecnie robicie bo musicie (tak Wam się wydaje, że musicie bo tak naprawdę wcale nie musicie). Spróbujcie potraktować to jako coś co robicie świadomie dla siebie. Czy można dla siebie zmyć naczynia, ugotować obiad, sprzątnąć pokój czy wyjść z psem? Właśnie tak – można to zrobić dla siebie. W kolejnych artykułach postaram się pokazać kolejne dobre działania zdania: „To Ty jesteś dla siebie najważniejszy” a tymczasem proszę dajcie znak – czy udało Wam się przetestować nielubianą czynność z nowym nastawieniem 🙂 .

Pozdrawiam serdecznie.

Marzyciel 🙂

Pokaż znajomym jak spełniać marzenia. Udostępnij post i polub nas na FB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *