Dlaczego i jacy ludzie są ważni – i przy okazji o kolejnym spełnionym marzeniu.

img_2471-1

 

Hej 🙂

Okres wakacyjno-urlopowy wyraźnie rozleniwia. Dało się zauważyć, że znowu przez chwilę mnie nie było, ale spokojnie – zabieram się do wytężonej pracy i do Świąt nie przewiduję jakichś większych przerw. Mam nadzieję, że tęskniliście za wpisami marzyciela – bo ja bardzo. Dzisiaj opowieść o moim kolejnym spełnionym marzeniu i o tym, dlaczego warto otaczać się właściwymi ludźmi i dlaczego jest to ważne również przy spełnianiu marzeń. Zatem zaczynamy.

W moim marzycielskim życiu staram się nie celebrować uciekającego czasu odmierzanego kalendarzem, chociaż w dzisiejszych czasach i w życiu w społeczeństwie jest to raczej niemożliwe. Co roku w lipcowy dzień zaczynają się życzenia z różnych stron – co jest dla mnie bardzo miłe i naprawdę uwielbiam je przyjmować. Jednak od dłuższego czasu powstrzymywałem się od tak zwanych imprez urodzinowych. Z uwagi na letni okres i towarzyskość moich najbliższych jakieś tam spontaniczne, niewielkie imprezki się odbywały. Za każdym razem odpowiadałem jednak, że nie organizuję przyjęć urodzinowych na rzecz jednej głównej imprezy gdy będę kończył okrągłą liczbę lat. Jak się pewnie domyślacie – ta okrągła liczba w końcu przyszła i jak to się mówi – słowo się rzekło – kobyłka u płota.

Po głowie chodziły mi różne wizje tego dnia – po konsultacjach z moją piękniejszą połową ustaliliśmy, że zrobimy przyjęcie dla osób, które chcielibyśmy aby cieszyły się razem z nami z faktu, że jestem na tym świecie już tak długo. Jak przyszło do robienia listy okazało się, że wyjdzie z tego małe wesele 🙂 , na szczęście zmysł organizatorski małżonki pozwolił ogarnąć tematy przygotowawczo-kulinarne. Co prawda – jak to bywa w takich przypadkach wymagało to wzmożonego wysiłku (samo uklepanie miliona schabowych trwało wieczność) – ale daliśmy radę. Na ten dzień wynajęliśmy salę w miejscowości w której mieszkamy, zorganizowaliśmy odpowiednią dawkę muzyki, pomoc do obsługi, a wcześniej zaprosiłem telefonicznie wszystkich gości.

Dzień przed imprezą doznałem niemałego szoku. Ludzie z którymi na co dzień pracuję zrobili mi niesamowitą niespodziankę. Część najlepszego na świecie zespołu z którym ma zaszczyt pracować pojawiła się osobiście u mnie przywożąc mi prezent, który pozwoli mi spełnić kolejne marzenie z mojej listy 🙂 . Fakt ich obecności w tym dniu w moim domu wywołał na mojej twarzy takie zdziwienie, że przez chwilę poczułem się jakby mi się to śniło. W życiu nie przypuszczałbym, że wymyślą coś takiego, żeby do mnie przyjechać setki kilometrów i ten prezent w przeddzień urodzin wręczyć na moje ręce.

W dzień imprezy gdy zaczęli przyjeżdżać pierwsi goście zrobiło się groźnie – matka natura postanowiła sobie poszaleć i w skutek wiatrów, deszczu i wyładowań w części miejscowości wyłączono energię elektryczną. Na szczęście sala wiejska ten prąd miała cały czas. Natura okazała się być dla mnie i moich gości łaskawa. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z tego jak ta impreza będzie wyglądać i dopiero jak wszyscy przyjechali okazało się jaki to ogrom ludzi. W każdym razie zależało mi bardzo na dwóch rzeczach. Po pierwsze  – chciałem tą imprezą podziękować tym wszystkim gościom za obecność w moim życiu i za to co dla mnie znaczą (stąd improwizowane podziękowania dla każdego przy odpowiednio skonstruowanym podkładzie muzycznym). Po drugie – chciałem, by goście cieszyli się tą imprezą i wspominali ją jak coś niesamowitego.

Impreza wyszła tak jak sobie ją wyobrażałem – a nawet lepiej. I to pomimo wichury z piorunami czy też pomimo sprzętu który w trakcie imprezy odmówił posłuszeństwa. Poradziliśmy sobie na koniec za pomocą gitary 🙂 . Kolejne marzenie mogę uznać za spełnione za co chcę w tym miejscu podziękować tym wszystkim dzięki którym się to udało, a w szczególności mojej żonie, która wzięła na swoje barki organizację zaplecza cateringowego. Wisienką na torcie było odśpiewane przez moje dorosłe i zdawać by się mogło poważne rodzeństwo piosenki Sto lat za pomocą balonów z helem 🙂 możecie sobie wyobrazić jak to musiało brzmieć.

Tańce hulanki i swawole trwały do białego rana. Ten szalony weekend – począwszy od piątku i niespodzianki moich wspaniałych współpracowników (a jestem z nimi od 15 lat) poprzez imprezę z najbliższą rodziną i gronem niezawodnych przyjaciół potwierdził mi bardzo ważną sprawę. Otóż bardzo ważne jest jakimi ludźmi się otaczacie. Jeżeli pragniecie by życie było wspaniałe, by każdy dzień Was cieszył, by marzenia spełniały się jedno za drugim otaczajcie się ludźmi na których możecie liczyć. Otaczajcie się ludźmi z którymi lubicie przebywać, rozmawiać czy bawić się. Dbajcie o przyjaźnie. Dbajcie o relacje. Dawajcie z siebie możliwie dużo nie zapominając jednak o sobie. Starajcie się nie marnować czasu na toksyczne relacje z ludźmi przez których cierpicie czy płaczecie. Odpuśćcie sobie relacje z wampirami energetycznymi czy z kimś kto wielokrotnie zawodził Wasze zaufanie. Będziecie mieli więcej czasu dla siebie i dla tych których kochacie.

Ja mogę powiedzieć o sobie, że mam wielkie szczęście mając wokół siebie właśnie takich ludzi jakich mam. Staram się tworzyć dla siebie taki świat jaki chcę i dlatego staram się dbać o relacje z tymi na których mi zależy i ucinam relacje z tymi, którzy mają wobec mnie złe zamiary. Mając wokół siebie zaufane grono przyjaciół, wspaniałą rodzinę, zgrany zespół ludzi można dokonać bardzo wiele, można spełnić dużo różnych marzeń – nie tylko swoich, można żyć łatwiej, lepiej, śmieszniej. A tymi, którzy Wam źle życzą nie przejmujcie się, to ich problem a nie Wasz. Wybaczcie im i zapomnijcie o nich – niech sami się martwią tym, że im jest źle kiedy Wam jest dobrze 🙂 .

Kochani marzyciele, życzę Wam abyście wokół siebie mieli tak wspaniałych ludzi jak ja. Ten wpis i podziękowania dedykuję wszystkim tym, którzy czują że to o nich i do nich.

Pozdrawiam marzyciel 🙂 .

Pokaż znajomym jak spełniać marzenia. Udostępnij post i polub nas na FB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *