Czemu środa? – czyli o nawykach, planach i podsumowaniu.

zachod-7

Hej 🙂

Dzisiaj środa a nie wtorek, jak to się stało, że pewna tradycja została przerwana? Okazało się, że przez cały wtorek byłem przekonany o tym, że to poniedziałek a to dlatego, że drugi dzień Świąt przypadł na poniedziałek. Pokazało mi to kolejny raz siłę nawyków. Zainspirowało mnie to również do tematu tego wpisu. Dzisiaj więc słów kilka o nawykach – tych dobrych i tych złych, niewielkie podsumowanie 2016 i zarys planów na 2017 rok. Gotowi? To zaczynamy 🙂

Wg Wikipedii nawyk to zautomatyzowana czynność (sposób zachowania, reagowania), którą nabywa się w wyniku ćwiczenia (głównie przez powtarzanie). Wg psychologów budowanie nawyku trwa od 20 do 70 dni.

Tyle wikipedia. Zastanawialiście się czasami jakie nawyki są wyrobione u Was? To bardzo ciekawe spojrzenie na siebie – większość czynności w naszym codziennym życiu wykonujemy automatycznie, nawykowo. Prosty przykład – jazda na rowerze. Pewnie nie pamiętacie procesu nauki jazdy na rowerze ale wyglądało to zapewne tak, że trzeba było pamiętać o wyprostowanej sylwetce, o kręceniu pedałami, o trzymaniu kierownicy prosto, o patrzeniu przed siebie a nie na nogi itp. itd. Czy myślicie o tych wszystkich czynnościach obecnie jadąc rowerem? To może coś mniej odległego i łatwiejszego do zapamiętania. Prawo jazdy – kto ma ten wie ile wysiłku trzeba włożyć by chociażby włączyć się do ruchu. Wsiąść do auta, sprawdzić odległości siedzenie, kierownica, poprawić lusterka, zapiąć pas, naciągnąć go, wcisnąć sprzęgło, odpalić silnik, włączyć światła, włączyć bieg, odblokować hamulec ręczny, włączyć kierunkowskaz, popatrzeć w lustra i strefę niewidoczną, delikatnie puszczać sprzęgło odpowiednio skręcając kierownicą. Brzmi strasznie – prawda? Ale niech kierowcy, którzy przejechali już trochę tysięcy kilometrów wypowiedzą się teraz jak bardzo muszą się zastanawiać nad tymi rzeczami. Nierzadko te czynności są wykonywane podczas rozmowy ze współpasażerem lub przez telefon. Nie myślimy o tym wcale tylko to wykonujemy. Nawykiem jest również to czy wstajemy od razu po przebudzeniu, czy wciskamy kilka razy drzemkę w budziku (to o mnie 🙂 ).

Ok – ale jaki to ma związek z marzeniami. Okazuje się, że bardzo duży. To my sami tworzymy te nawyki – nieświadomie – gdy ktoś nami kieruje bądź całkowicie świadomie – jeżeli sami chcemy w sobie jakiś nawyk wyrobić. Weźmy na tapetę marzenie sportowe – na przykład ktoś chce w 2017 roku zaliczyć swój pierwszy półmaraton. Założę się, że pierwszy odruch niebiegaczy może być taki jak był mój kiedyś tam. Spoko przebiegnę b0 co to takiego. Pierwszy trening zweryfikował wszystkie dotychczasowe wizje na ten temat i okazało się, że to nie jest takie oczywiste. Nie miałem co prawda celu aż tak ambitnego i skonkretyzowanego ale chciałem biegać, polubić bieganie. Musiałem więc wyrobić w sobie nawyk – wybrałem porę dnia i przez kilkanaście dni (co drugi dzień) biegałem coraz większe dystanse zmuszając się do tego. Po kilkunastu dniach było całkiem nieźle bo zacząłem to po prostu lubić i sprawiało mi to przyjemność. Organizm się przyzwyczaił, okazało się, że jest na to czas, rodzina się przyzwyczaiła. Było ok – nawyk był wyrobiony. Niestety kontuzja mnie z tego bardzo dobrego nawyku wyleczyła.

Tak samo z językiem angielskim (moją piętą achillesową i bardzo ważnym marzeniem do spełnienia). Wystarczyło, ze przysiedziałem kilkanaście dni o określonej porze nad kursem i weszło mi to w krew. Nie kontynuuję tego ponieważ w skutek różnych okoliczności i ten dobry nawyk został przeze mnie przerwany. Zachęcam Was do tego byście spróbowali wyrobić w sobie jakiś przydatny i pozytywny nawyk. Zróbcie to tak, byście byli całkowicie świadomi tego, że to co się dzieje to w całości Wasza zasługa. To mogą być różne nawyki – związane z odżywianiem np. codziennie jem jabłko, albo piję 1,5 litry wody – po pół szklanki co godzinę. Przegryzam orzechy zamiast czekoladek – itp.,itd. Mogą to być nawyki sportowe – np. codziennie rano 10 minut ćwiczę, rozciągam się przed snem, co drugi dzień biegam, chodzę na spacery, jeżdżę rowerem, ćwiczę na siłowni, na basenie. Moje ulubione to te związane z rozwojem, np. codziennie wieczorem czytam książki, uczę się języka obcego, poznaję nowe dziedziny wiedzy, poszerzam umiejętności np. z dziedziny informatyki, rzemiosła, budownictwa, psychologii. Można budować nawyki związane z podejściem do życie, z budowaniem relacji w rodzinie, w małżeństwie, nawyki związane z wykonywaną pracą, nauką.

Jeżeli macie określone marzenia to możecie się zastanowić co jest Wam potrzebne aby to marzenie się spełniło i zauważyć jakie nawyki mogłyby Wam w tym pomóc. Ja zamierzam rok 2017 poświęcić głównie na budowę kilkunastu zdrowych i przydatnych nawyków – zobaczymy co będę mógł napisać Wam o tym w grudniu 2017 roku 🙂 . Może nawet zrobię dział na blogu – pozytywne nawyki – i będziemy się razem uczyli je budować i z nich korzystać.

Małe podsumowanie roku 2016 – spełniło się wiele z moich marzeń zarówno materialnych jak i tych nie związanych z rzeczami. Udało nam się korzystnie zainwestować oszczędności, skrystalizowaliśmy swoje plany związane z rajem na ziemi, odświeżyłem swoją miłość do muzyki i zakupiłem ekstra gitarę, która spowodowała, że moja córka znowu zaczęła bardzo dużo śpiewać. Uruchomiłem bloga z marzeniami i okazało się, że wiele osób go czyta i wielu osobom pomaga spełniać swoje marzenia. Bardzo pozytywnie zakończyła się część spraw związana ze zdrowiem moim oraz moich bliskich a szczególnie mojej żony. Jeżdżę z synem na treningi do akademii bramkarskiej. Spędzam dużo czasu z dziećmi i z żoną. Co mi się nie udało? Jest kilka marzeń które miałem spełnić a których nie spełniłem, nic się nie stało-  zrobię to w 2017 roku 🙂 .

 

Jakie mam plany na 2017 rok. Najważniejsze to sfinalizowanie zakupu miejsca na raj. Rozwój bloga, dodanie artykułów z wywiadami i być może z dobrymi nawykami. Zbudowanie listy z marzeniami na bloga tak abyście mogli sami tworzyć swoje listy i uczyć się od innych jak te marzenia spełniać. Zaliczenie pierwszego stopnia angielskiego A1/A2. Utrzymanie ilości czasu jaki spędzam z bliskimi. Rozwijanie śpiewania z córką, trenowanie gry w piłkę z synem. Spędzanie większej ilości czasu z żoną sam na sam. Rozciągnięcie swojego ciała – mam niespełna 40 lat a ortopeda powiedział, że giętkość jaką posiadam to mniej więcej 60 lat. Projekt związany ze stolarstwem – takie marzenie dotyczące przyszłości 🙂 . Rozpoczęcie i kontynuowanie oddawania krwi. Spełnianie marzeń wypowiedzianych przez bliskich. Jest więc co robić. Co oprócz tego, kilka pomniejszych marzeń typu basen kąpielowy na działce, słoneczne wakacje niekoniecznie nad morzem – mogą być u siebie ale na luzie i z ludźmi z którymi lubimy spędzać czas, fajna imprezka dziękczynna za 40 lat, które było mi dane przeżyć, parę koncertów, jedno bardzo ciekawe szkolenie, kilkanaście spotkań z wybranymi osobami spełniającymi swoje marzenia, zakup dobrego sprzętu do wywiadów i wiele innych.

Kochani marzyciele, warto wykorzystać przełom roku na zastanowienie się nad tym jakie są nasze marzenia i co możemy zrobić aby te marzenia zostały zrealizowane. Jestem ciekaw Waszego podsumowania roku 2016 i Waszych planów na 2017. I jestem bardzo ciekawy czy chcielibyście się pobawić w budowanie nawyków 🙂 i być może macie przykłady takich nawyków, które warto byłoby skopiować. Z miłą chęcią skorzystam.

Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym 2017 Roku a w szczególności spełnienia wszystkich marzeń 🙂

marzyciel

 

 

Pokaż znajomym jak spełniać marzenia. Udostępnij post i polub nas na FB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *