Co się stanie gdy nie uda się spełnić marzenia?

IMG_8194

Postanowiłem tym razem rozprawić się z pytaniem, które stawia sobie wiele osób w trakcie budowania swoich marzeń, a także w trakcie samej ich realizacji. Jestem pewien, że niejednokrotnie jak puszczaliście wodze fantazji to pytanie pojawiało się i drążyło myśli jak kornik drzewo. Odpowiedzi jakie wtedy zaczynają się pojawiać są przeróżne. U mnie kiedyś było tak samo.

Wspominałem już na blogu o tym, że przez długi czas poznawałem siebie za pomocą różnych książek i mediów. Nawiasem mówiąc robię to nadal tylko patrzę na te wszystkie „złote rady” z pewnym przymrużeniem oka. Staram się filtrować je przez swój pryzmat – przez to co czuję i co myślę. W wielu książkach i opracowaniach, a także na wielu filmach motywacyjnych i innych jest powiedziane, że należy mierzyć wysoko, a najlepiej jak najwyżej. Opowiada się tam o strategiach osiągania celów – całkiem niezłych  – jeżeli umie się je zastosować z odrobiną chłodnego podejścia bez huraoptymizmu. Rzadko natomiast mówi się o tym jak radzić sobie z porażkami w osiąganiu tych celów. Jak już się wspomina to przeważnie jest tam mowa o tym, że należy wstać, otrzepać się, przeanalizować porażkę i dążyć do celu po eliminacji błędów. I tak bez końca.

Jeżeli kogoś to bawi to jego sprawa – ja jestem tu po to by robić fajowe rzeczy a nie zabijać się w trakcie spełniania jednego marzenia, którego akurat spełnić się z różnych przyczyn obiektywnych i subiektywnych nie da. Ale do rzeczy. Co się stanie jak nie spełnię jakiegoś swojego marzenia? Uwaga – teraz nastąpi moment kulminacyjny tego odcinka bloga.

Nic.

W sumie tu można byłoby zakończyć ten wpis 🙂 . Ale spokojnie – postaram się rozwinąć tę krótką i bardzo konkretną odpowiedź.

W swoim życiu miałem, mam i będę miał wiele marzeń, których z różnych względów nie dam rady spełnić. Jedne mogą być zbyt wielkie i zwyczajnie mogę nie dać rady zamienić je w realne przeżycia (taka na przykład uśmiechnięta i odprężona Salma Hayek nucąca kołysankę w mojej drewnianej chatynce na moim prywatnym raju). Inne z samego założenia nie mogą spełnić. Tu dobrym przykładem będzie brak głodu na świecie. Chociaż ziemia potrafiła by wykarmić sporo więcej ludzi niż jest na ziemi. Kolejne mogą wynikać z tego, że ktoś usilnie będzie sabotował spełnienie danego marzenia. Wampirów energetycznych i ludzi skutecznie zatruwających innym życie z powodu braku swojego życia jest niestety strasznie dużo na ziemi. Potrafią oni skutecznie zniweczyć spełnienie marzenia i nic na to nie poradzimy. Chociaż pewnie jakieś niezbyt legalne sposoby by się znalazły 🙂 ale zdecydowanie odradzam – nie ma najmniejszego sensu. Kolejnym powodem może być zmiana własnego postrzegania marzenia i samoistna rezygnacja z jego spełnienia. Dzieje się tak czasami pod wpływem poznania drogi do spełnienia marzenia. Przykładem takiego mojego marzenia może być dawna chęć bycia rekinem giełdowym. Zachłysnąłem się kiedyś giełdą, wizją kreowania rynków, możliwością poznania świata finansów od środka i trzepania nieziemskiej kapuchy na transakcjach giełdowych. Po dość dogłębnym poznaniu tematu samej giełdy, po rozmowach z kilkoma osobami, które mocno siedzą w temacie, po zapoznaniu się z ogromem materiału, który trzeba przyswoić a także z obrazami ludzi, którzy polegli na giełdzie oraz po kilku latach mojej większej lub mniejszej obecności na giełdzie zrezygnowałem z tego marzenia. Okazało się, że to wcale nie było „moje” marzenie. Ot jakieś amerykańskie filmy i zajawki reklamowe biur maklerskich dość mocno wyprały mi głowę i spowodowały nastawienie działania i marzenia w stronę gry giełdowej, mającej uczynić ze mnie pierdyrialdera.  Nadal od czasu do czasu coś tam się na giełdzie z moim udziałem dzieje – ale jest to raczej zabawa niż marzenie o „robieniu” wielkiej kasy.

Zgadnijcie co się stało gdy doszło do mnie, że niektóre z moich marzeń się nie spełniły? – NIC

Co się dzieje w mojej głowie jeżeli widzę, że sprawy zmierzają nie w tym kierunku w którym bym chciał i kolejne marzenie może się nie spełnić? – NIC

Co się dzieje gdy na samym początku czuję, że moje pragnienie pozostanie prawdopodobnie tylko niewykreśloną pozycją na mojej liście marzeń? – NIC

Dlatego, że mam mnóstwo marzeń i jeżeli czegoś nie spełnię to i tak mam mnóstwo frajdy ze spełniania pozostałych. Dlatego, że w mojej głowie ciągle pojawiają się nowe marzenia. Dlatego, że super sprawą jest również sama droga do spełniania marzeń a nie tylko końcowy wynik, który owszem jest kulminacją ale trwa krócej niż dążenie do spełnienia marzenia. I najważniejszy powód – dlatego, że to JA decyduję o tym, co się stanie gdy marzenie się nie spełni, a ja decyduję, że nie stanie się NIC.

Taką samą moc macie Wy. To są Wasze marzenia i Wy możecie decydować o tym co poczujecie jeżeli się nie spełnią. To tylko Wy decydujecie o tym jak zareagujecie na informację o braku możliwości spełnienia marzenia. To Wy macie w zanadrzu setki czy tysiące kolejnych marzeń do spełnienia (a przynajmniej mam nadzieję, że wraz z rozwojem bloga będziecie mieli ich coraz więcej i więcej 🙂 )

Polecam takie podejście do tematu. Jest proste, lekkie i przyjemne. Likwiduje mnóstwo niepotrzebnych stresów. I jeżeli ktoś Was zapyta  – Ale jak to, już nie marzysz o pływaniu jachtem, przecież zawsze o tym marzyłaś/eś. Odpowiedzcie prostym zdaniem: Zmieniłam/em zdanie. To było moje marzenie a teraz mam sto innych.

Potraktujcie marzenia i ich spełnianie jak przygodę, jak zabawę, jak coś fajowego a nie będziecie cierpieli jeżeli z jakiegoś powodu nie uda Wam się ich spełnić.

Do zobaczenia niebawem – marzyciel.

Pokaż znajomym jak spełniać marzenia. Udostępnij post i polub nas na FB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *