Prosta zamiana – gwarancja sukcesu na drodze do spełniania marzeń.

Hej 🙂

Ludzie od dawna poszukują złotego środka na wszystko co nas otacza. Najlepiej w skondensowanej, łatwo-przyswajalnej, niekłopotliwej, jednorazowej i taniej postaci. To samo dotyczy marzeń i ich spełniania. Dzisiaj podam Wam jedną z takich pigułek, skuteczną, łatwo przyswajalną, niekłopotliwą i cholernie tanią a w zasadzie totalnie darmową. Pokażę Wam jak za sprawą jednej zamiany spowodować, że Wasze marzenia zaczną się spełniać. Gotowi na receptę? Zapraszam.

Czytaj dalej Prosta zamiana – gwarancja sukcesu na drodze do spełniania marzeń.

O poszerzającym się gronie marzycieli, pięćsetce i konkursie – a także kolejnym spełnionym marzeniu marzyciela.

Hej 🙂

Czy pół tysiąca marzycieli to dużo czy mało? Dzisiejszy artykuł jest okazją do świętowania a to dlatego, że na Fun Page strony jakspelniacmarzenia.pl na FB stuknęło pół tysiąca fanów 🙂 . Z tego powodu mam dla Was czytelników, fanów i marzycieli pewien prezent – konkurs w którym będzie można wygrać nagrodę 🙂 . Opowiem też o kolejnym spełnionym marzeniu, które być może dla wielu będzie czymś zwykłym a mi i mojej żonie marzyło się o tym od dawna. Ok – zatem do dzieła drodzy marzyciele – jedziemy.

Czytaj dalej O poszerzającym się gronie marzycieli, pięćsetce i konkursie – a także kolejnym spełnionym marzeniu marzyciela.

Moja lista z marzeniami – odsłona na 2018

Hej 🙂

Tego jeszcze na tym blogu nie było 🙂 . W dzisiejszym wpisie poznacie moją listę marzeń do zrealizowania w 2018 roku. Znacie mnie już trochę więc wiecie, że mam trochę inne spojrzenie na marzenia niż spece od reklam. Spełnionym marzeniem nie jest dla mnie wszystko co najdroższe, największe, najsłodsze, najnajniejsze itp., itd. Marzeniem jest dla mnie coś co chcę osiągnąć, poczuć, zdobyć, przeżyć, dostać, dotknąć czy spróbować i musi to być moje marzenie. Mam nadzieję, że ten artykuł zainspiruje i Was do stworzenia swoich list marzeń – gwarantuję fajną zabawę.

Czytaj dalej Moja lista z marzeniami – odsłona na 2018

Przełom roku – podsumowania i plany. Lubię ten stan…

Hej 🙂

Ciekaw jestem czy należycie do grupy osób lubiących przełom roku czy raczej wolicie traktować przełom lat jak zwyczajną datę. Na koniec roku zwykle robi się podsumowania minionego czasu, a pierwszego i drugiego stycznia zaczynają się listy postanowień, planów i celów do zdobycia. Nie inaczej jest u mnie. Otwarcie przyznaję się, że traktuję zmianę daty w roku jako coś prawie magicznego, choć maja rację również Ci z Was, którzy uważają, że nic takiego się nie dzieje i jest to kolejny normalny dzień – bo to prawda. Zapraszam więc na małe podsumowanie mojego 2017 roku i zarys planów na 2018. Dlaczego zarys, a nie dokładne plany? O tym  w dalszej części artykułu.

Czytaj dalej Przełom roku – podsumowania i plany. Lubię ten stan…

O Kasi, jej rzece i wyspie i o tym, że pomimo wszystko można spełniać marzenia.

Hej 🙂

Drodzy marzyciele – zeszłotygodniowa akcja pomocy Szymkowi przerosła moje oczekiwania za co serdecznie Wam dziękuję. Chyba właśnie dzięki tej akcji odezwała się do mnie w wiadomości prywatnej pewna Kasia. Jej historia zbiła mnie z nóg. Chcę o niej opowiedzieć ponieważ swoją postawą, podejściem do życia i przeciwności losu oraz chorób z którymi się zmaga, dała mi bardzo wiele do myślenia. Kasia pokazała mi, że można marzyć i spełniać marzenia w każdym, nawet bardzo trudnym momencie swojego życia. Jedno ze zdań, które do mnie napisała zostanie w mojej głowie na zawsze jako wzór do naśladowania, jako wyraz dojrzałości i wytrwałości. Wy – czytelnicy mojego bloga – możecie pomóc spełnić Kasi marzenia na kilka sposobów. Zapraszam do przeczytania historii o tej niezwykłej osobie.

Czytaj dalej O Kasi, jej rzece i wyspie i o tym, że pomimo wszystko można spełniać marzenia.

Czy ja zwariowałem? Czyli opowieść o trzech małych kociakach.

Hej 🙂

Wiecie, że jestem fanem zabawy z marzeniami i uwielbiam jak spełnia się jakieś moje marzenie. Jest jednak coś co lubię jeszcze bardziej. Uwielbiam to uczucie gdy widzę jak dzięki temu co robię spełnia się marzenie kogoś z moich bliskich – a w szczególności moich dzieci i żony. Jeżeli czytaliście poprzednie artykuły to wiecie o smutnym wydarzeniu, które nas dotknęło pod koniec października. Bezpośrednim następstwem tego co się stało jest obecna sytuacja. Sytuacja dość dziwna z punktu widzenia osób otaczających nas i ku naszej uciesze wywołująca różne reakcje na to co się obecnie u nas znajduje :-).  Ale zacznijmy od początku.

Czytaj dalej Czy ja zwariowałem? Czyli opowieść o trzech małych kociakach.

Uczta dla uszu – spełnione marzenie otrzymane w prezencie

Hej 🙂

Kilka artykułów wstecz pisałem o imprezie z okazji moich 40 urodzin oraz o niespodziance jaką zgotowali mi współpracownicy z najlepszego zespołu na świecie. Prezentem, który delegacja złożona z trzech kolegów przywiozła mi osobiście były dwa bilety na koncert wybitnego gitarzysty Pata Metheny we Wrocławiu. W zeszłym tygodniu mieliśmy okazję posmakować tego prezentu i chciałbym o tym smakowaniu słów kilka napisać. Zupełnie inaczej smakuje coś, co jest zauważone i traktowane jak spełniane marzenie od tego co by się mogło po prostu przydarzyć. Jak sprawić by spełnianie marzenia było jak uczta? Mam nadzieję, że odpowiedź znajdziecie za chwilę.

Czytaj dalej Uczta dla uszu – spełnione marzenie otrzymane w prezencie

Boże daj mi jakiś znak!!! – czyli dlaczego warto pamiętać o marzeniach i reagować na znaki.

zachod-18

Hej 🙂

Zapewne każdy z Was ma jakieś swoje ulubione filmy – tak samo jest i u mnie. Kojarzycie film Bruce Wszechmogący z niezapomnianą rolą Jima Carreya, niesamowitego w każdym calu Morgana Freemana i zjawiskową Jennifer Aniston? Jest w filmie pewna scena, jak zdesperowany Bruce, który stracił robotę, został pobity, pokłócił się z dziewczyną jedzie ulicą krzycząc do Boga by ten dał mu jakiś znak jak ma postąpić. W tym samym czasie mija wiele znaków drogowych wskazujących mu zbliżające się zagrożenie, które oczywiście ignoruje i ich nie zauważa. Dlaczego wspominam o tym filmie i co on ma wspólnego z marzeniami? Chodzi właśnie o te znaki. A jeżeli dodam, że dochodzi tego wanna, tablet, czyjeś marzenie sprzed ponad 15 lat i Michał Bajor? Brzmi ciekawie? To zapraszam do czytania.

Czytaj dalej Boże daj mi jakiś znak!!! – czyli dlaczego warto pamiętać o marzeniach i reagować na znaki.

Co zrobić gdy nie wychodzi za pierwszym razem – opowieść o morskiej przygodzie.

zachod-17

Hej 🙂

Często, gdy rozmawiam ze znajomymi, którzy wiedzą o mojej naturze marzyciela słyszę od nich, że mi jest łatwiej bo wiele rzeczy mi się od razu udaje. Faktem jest, że są marzenia, które udało mi się spełnić za pierwszym podejściem a niektóre nawet przy okazji 🙂 . Jest jednak wiele marzeń, które spełniałem przy którymś z kolei podejściu. Są również takie, które próbowałem spełnić ale do tej pory mi się nie udało. Jeżeli i u Was są takie marzenia, które są oporne na spełnienie pomimo Waszych starań, a chcecie je spełnić, to ten artykuł jest dla Was. Opowiem Wam o morskiej podróży, którą wpisałem sobie kilka lat temu na listę marzeń i udało mi się ją spełnić i to dwukrotnie – choć nie bez przygód.

Czytaj dalej Co zrobić gdy nie wychodzi za pierwszym razem – opowieść o morskiej przygodzie.

30000 gości – czyli jak myśl kreuje rzeczywistość.

30000

Hej 🙂

Gdy czytam pierwszy wpis na blogu robi mi się jakoś ciepło na sercu 🙂 – jest tam zawarte pewne zdanie – „co z tego wyjdzie – czas pokaże”. Kiedyś w jakichś publikacjach – czy w jakimś filmie, nie pamiętam dokładnie gdzie, usłyszałem coś takiego, że wszystko zaczyna się w głowie jako myśl. Tak samo było również z tym blogiem i z myślą, że kiedyś to miejsce będzie odwiedzało wiele osób. Prawdopodobnie ktoś z Was – moich czytelników będzie miał możliwość zobaczenia okrągłej liczby 30 000 gości w garści cyferek znajdującej się po prawej stronie. Jeżeli komuś z Was się uda to mam prośbę – zróbcie print screena i wyślijcie mi wiadomością na FB 🙂 – niech to będzie taki prezent okolicznościowy. A teraz przejdziemy do tematu dzisiejszego wpisu – czyli tego, że wszystko zaczyna się w głowie.

Czytaj dalej 30000 gości – czyli jak myśl kreuje rzeczywistość.