Czy ja zwariowałem? Czyli opowieść o trzech małych kociakach.

Hej 🙂

Wiecie, że jestem fanem zabawy z marzeniami i uwielbiam jak spełnia się jakieś moje marzenie. Jest jednak coś co lubię jeszcze bardziej. Uwielbiam to uczucie gdy widzę jak dzięki temu co robię spełnia się marzenie kogoś z moich bliskich – a w szczególności moich dzieci i żony. Jeżeli czytaliście poprzednie artykuły to wiecie o smutnym wydarzeniu, które nas dotknęło pod koniec października. Bezpośrednim następstwem tego co się stało jest obecna sytuacja. Sytuacja dość dziwna z punktu widzenia osób otaczających nas i ku naszej uciesze wywołująca różne reakcje na to co się obecnie u nas znajduje :-).  Ale zacznijmy od początku.

Czytaj dalej Czy ja zwariowałem? Czyli opowieść o trzech małych kociakach.

Uczta dla uszu – spełnione marzenie otrzymane w prezencie

Hej 🙂

Kilka artykułów wstecz pisałem o imprezie z okazji moich 40 urodzin oraz o niespodziance jaką zgotowali mi współpracownicy z najlepszego zespołu na świecie. Prezentem, który delegacja złożona z trzech kolegów przywiozła mi osobiście były dwa bilety na koncert wybitnego gitarzysty Pata Metheny we Wrocławiu. W zeszłym tygodniu mieliśmy okazję posmakować tego prezentu i chciałbym o tym smakowaniu słów kilka napisać. Zupełnie inaczej smakuje coś, co jest zauważone i traktowane jak spełniane marzenie od tego co by się mogło po prostu przydarzyć. Jak sprawić by spełnianie marzenia było jak uczta? Mam nadzieję, że odpowiedź znajdziecie za chwilę.

Czytaj dalej Uczta dla uszu – spełnione marzenie otrzymane w prezencie

O przemijaniu…..

Hej.

W tym tygodniu miał być wpis o radości ze spełnianych marzeń – tej dziecięcej, szczerej i nieograniczonej ale zostanie on przeniesiony na inny termin z dwóch powodów. Obydwa nie są zbyt radosne, jednak są bardzo ważne. Pierwszy powód, to charakter Święta przypadającego w tym tygodniu, drugi, to kruchość i przemijalność życia, która od czasu do czasu brutalnie pokazuje nam, że zbyt mocno zajmujemy się nie tym czym byśmy naprawdę chcieli wierząc, że kiedyś będzie czas na to co chcemy robić.

Czytaj dalej O przemijaniu…..

Trzeba żyć teraz, jest później niż Ci się wydaje.

zachod-19

Hej 🙂

Są w życiu okazje na które się czeka, aby spełnić jakieś swoje marzenie. Dla jednych będzie to okrągła rocznica urodzin czy ślubu, dla innych zdobycie jakiegoś trofeum czy osiągnięcie jakiegoś celu. Mówimy sobie ok  – na czterdzieste urodziny polecę balonem – albo – jak skończę studia to pojadę na kolację z ukochaną do Paryża. Z jednej strony jest to dobre postępowanie – ponieważ w niektórych przypadkach może służyć za nagrodę za wytrwałość w dążeniu do celu. Ale czy zawsze powinniśmy czekać do jakiegoś momentu aż spełnimy swoje marzenie? Czy nie jest tak, że działa tu tajemnicza siła zwana prokrastynacją? Czy to nie my sami sabotujemy swoje działania odkładając na później coś na czym nam zależy? Ale jak to? Że niby ja sam doprowadzam do tego, że spełnienie mojego marzenia odsuwam w czasie? Niemożliwe…. A jednak.

Czytaj dalej Trzeba żyć teraz, jest później niż Ci się wydaje.

Boże daj mi jakiś znak!!! – czyli dlaczego warto pamiętać o marzeniach i reagować na znaki.

zachod-18

Hej 🙂

Zapewne każdy z Was ma jakieś swoje ulubione filmy – tak samo jest i u mnie. Kojarzycie film Bruce Wszechmogący z niezapomnianą rolą Jima Carreya, niesamowitego w każdym calu Morgana Freemana i zjawiskową Jennifer Aniston? Jest w filmie pewna scena, jak zdesperowany Bruce, który stracił robotę, został pobity, pokłócił się z dziewczyną jedzie ulicą krzycząc do Boga by ten dał mu jakiś znak jak ma postąpić. W tym samym czasie mija wiele znaków drogowych wskazujących mu zbliżające się zagrożenie, które oczywiście ignoruje i ich nie zauważa. Dlaczego wspominam o tym filmie i co on ma wspólnego z marzeniami? Chodzi właśnie o te znaki. A jeżeli dodam, że dochodzi tego wanna, tablet, czyjeś marzenie sprzed ponad 15 lat i Michał Bajor? Brzmi ciekawie? To zapraszam do czytania.

Czytaj dalej Boże daj mi jakiś znak!!! – czyli dlaczego warto pamiętać o marzeniach i reagować na znaki.

Co zrobić gdy nie wychodzi za pierwszym razem – opowieść o morskiej przygodzie.

zachod-17

Hej 🙂

Często, gdy rozmawiam ze znajomymi, którzy wiedzą o mojej naturze marzyciela słyszę od nich, że mi jest łatwiej bo wiele rzeczy mi się od razu udaje. Faktem jest, że są marzenia, które udało mi się spełnić za pierwszym podejściem a niektóre nawet przy okazji 🙂 . Jest jednak wiele marzeń, które spełniałem przy którymś z kolei podejściu. Są również takie, które próbowałem spełnić ale do tej pory mi się nie udało. Jeżeli i u Was są takie marzenia, które są oporne na spełnienie pomimo Waszych starań, a chcecie je spełnić, to ten artykuł jest dla Was. Opowiem Wam o morskiej podróży, którą wpisałem sobie kilka lat temu na listę marzeń i udało mi się ją spełnić i to dwukrotnie – choć nie bez przygód.

Czytaj dalej Co zrobić gdy nie wychodzi za pierwszym razem – opowieść o morskiej przygodzie.

30000 gości – czyli jak myśl kreuje rzeczywistość.

30000

Hej 🙂

Gdy czytam pierwszy wpis na blogu robi mi się jakoś ciepło na sercu 🙂 – jest tam zawarte pewne zdanie – „co z tego wyjdzie – czas pokaże”. Kiedyś w jakichś publikacjach – czy w jakimś filmie, nie pamiętam dokładnie gdzie, usłyszałem coś takiego, że wszystko zaczyna się w głowie jako myśl. Tak samo było również z tym blogiem i z myślą, że kiedyś to miejsce będzie odwiedzało wiele osób. Prawdopodobnie ktoś z Was – moich czytelników będzie miał możliwość zobaczenia okrągłej liczby 30 000 gości w garści cyferek znajdującej się po prawej stronie. Jeżeli komuś z Was się uda to mam prośbę – zróbcie print screena i wyślijcie mi wiadomością na FB 🙂 – niech to będzie taki prezent okolicznościowy. A teraz przejdziemy do tematu dzisiejszego wpisu – czyli tego, że wszystko zaczyna się w głowie.

Czytaj dalej 30000 gości – czyli jak myśl kreuje rzeczywistość.

Czasami marzenie spełnia się niespodziewanie – czyli o Halince i braku języka w gębie.

zachod-16

Hej 🙂

Wielokrotnie bywałem świadkiem sytuacji gdy ktoś był bardzo mile zaskoczony tym, że udało mu się zrobić czy przeżyć coś fajnego w tak dużym stopniu, że nawet nie zdążył tego zanotować w głowie. Ciekaw jestem czy mieliście też takie sytuacje. Dzisiaj opowiem o tym jak spełnione marzenie może być na tyle dużym zaskoczeniem, że dopiero po fakcie okazuje się, że to nie tak miało być. Dlaczego warto wiedzieć o tym jakie mamy marzenia i dlaczego warto spodziewać się przyjścia niespodziewanego. No i o co chodzi z tą Halinką 🙂 . Gotowi – zaczynamy więc.

Czytaj dalej Czasami marzenie spełnia się niespodziewanie – czyli o Halince i braku języka w gębie.

Dlaczego i jacy ludzie są ważni – i przy okazji o kolejnym spełnionym marzeniu.

img_2471-1

 

Hej 🙂

Okres wakacyjno-urlopowy wyraźnie rozleniwia. Dało się zauważyć, że znowu przez chwilę mnie nie było, ale spokojnie – zabieram się do wytężonej pracy i do Świąt nie przewiduję jakichś większych przerw. Mam nadzieję, że tęskniliście za wpisami marzyciela – bo ja bardzo. Dzisiaj opowieść o moim kolejnym spełnionym marzeniu i o tym, dlaczego warto otaczać się właściwymi ludźmi i dlaczego jest to ważne również przy spełnianiu marzeń. Zatem zaczynamy.

Czytaj dalej Dlaczego i jacy ludzie są ważni – i przy okazji o kolejnym spełnionym marzeniu.

Jak robić więcej dla siebie, nielubiane czynności i jedno arcyważne zdanie.

drewno

Hej 🙂 .

Zauważyliście z pewnością dookoła siebie pewne zjawisko, być może występuje ono i u Was samych. Niesamowity pęd do przodu. Każdy gdzieś pędzi, każdy ma do załatwienia mnóstwo spraw, terminy na wczoraj, check listy, terminarze, kalendarze. Ci mniej zorganizowani mają zapchaną głowę sprawami do załatwienia, najczęściej arcyważnymi sprawami. Milion osób coś od nas chce, czegoś oczekuje. Gdzie w tym wszystkim znaleźć czas na przypominanie sobie o marzeniach i na spełnianie ich. Powiecie: „przecież doba ma tylko 24 godziny, rok 12 miesięcy a ja mam jedną głowę, dwie ręce i pomocy znikąd”. Macie rację – tak jest, tylko pytanie dlaczego i czy z tym można coś zrobić. Ciekawi odpowiedzi? No to lecimy.

Czytaj dalej Jak robić więcej dla siebie, nielubiane czynności i jedno arcyważne zdanie.