Dlaczego warto próbować choć coś wydaje się nierealne? Spotkanie z Gwiazdą.

wschod-1

Hej

Coś Wam opowiem. Wyobraźcie sobie sytuację. Jesteście na zakupach w sklepie X i stoicie z koszykiem przed półką z owocami i kątem oka dostrzegacie jego/ją – obojętnie kto to będzie  – ale niech w Waszym wyobrażeniu będzie to ktoś kogo zawsze chcieliście spotkać na żywo. Strzelam np. Salma Hayek – 🙂 , Brad Pitt, Kuba Błaszczykowski, Ewa Chodakowska, boski Enrique czy Pink, dziewczyna w której jesteś zakochany, czy facet do którego wzdychasz od sześciu lat marząc o gromadce dzieci z nim. Serce wali jak młotem i już macie podejść i zagadać gdy nagle czujecie, że nogi są wrośnięte w podłogę i nie macie szansy się ruszyć a usta zasznurował Wam niewidzialny sznur. Oczywiście nie podchodzicie i nie zagadujecie bo jesteście sparaliżowani strachem – a co się stanie jak mi nie odpowie, jak wypadnę głupio, jak mnie skrzyczy, jak się obrazi, zaśmieje, popatrzy spod byka.  Mieliście tak? Ja tak miałem – na samą myśl o podobnym wydarzeniu robiło mi się gorąco. Tym razem też było mi gorąco – ale nie zrezygnowałem. Do spotkania nie doszło przypadkowo w sklepie, było ono konsekwencją mojego wcześniejszego  zachowania i zwalczenia w sobie strachu przed niepowodzeniem. To jak – gotowi na opowieść?

Czytaj dalej Dlaczego warto próbować choć coś wydaje się nierealne? Spotkanie z Gwiazdą.

Mega marzenia – opowieść o determinacji z biegunem północnym w tle.

chmura-1

Hej.

Właśnie sobie uświadomiłem, że minął kwartał od momentu gdy jedno z moich marzeń urzeczywistniło się i blog „Jak spełniać marzenia” ujrzał światło dzienne. Przypuszczałem, że prowadzenie go przyniesie mi dużo frajdy ale nie przypuszczałem, że aż tyle. Ci z Was, którzy mieli okazję przeczytać moje artykuły a w szczególności artykuł o tym „czy marzenie musi być ogromne” wiedzą, że do tej pory starałem się pokazać, że rzeczy niewielkie mogą być również marzeniami, które po spełnieniu dają mnóstwo radochy. Tym razem jednak będzie mowa o innym typie marzeń. Chodzi o wielkie marzenia, takie, które wymagają niesamowicie dużego samo zaparcia, wielkiej wytrwałości i wiary w to, że się uda oraz naprawdę tytanicznej pracy i nieszablonowych działań w kierunku ich spełnienia. Dla potrzeb artykułu nazwę je mega marzeniami. Zainspirowała mnie do tego pewna nieznana mi Karolina – ale o tym za chwilę.

Czytaj dalej Mega marzenia – opowieść o determinacji z biegunem północnym w tle.

Lista z marzeniami – bucket list – jak, gdzie i po co? No właśnie – po co?

droga

Hej 🙂

Dzisiaj opowiem Wam o tym jak zmieniło się moje podejście do marzeń i jak wyglądało tworzenie mojej pierwszej listy z marzeniami. Spróbuję namówić Was do zrobienia takiej listy. Myślę, że uda mi się pokazać Wam, że warto taką listę stworzyć oraz podpowiem jak to zrobić by już samo tworzenie listy było dla Was zabawą. Lista z marzeniami jest jak droga, dobrze jest wiedzieć dokąd chcemy iść by tam dojść. A pomyślcie co się będzie działo jak z takiej listy będziecie odhaczać spełnione marzenia 🙂 . Gotowi?

Czytaj dalej Lista z marzeniami – bucket list – jak, gdzie i po co? No właśnie – po co?

Tematycznie – o przemijaniu i co pierwszy listopad ma do marzeń?

znicze

Hej.

Dzisiaj będzie troszkę inaczej, krótko i nostalgicznie. Jak pewnie większość z Was odwiedziłem dzisiaj groby moich bliskich. Pierwszy listopad to dla mnie dzień, w którym bardzo się zatrzymuję. Niestety tak jest najczęściej, że z roku na rok tych grobów przybywa – co pokazuje, że czas mija i pewne sprawy się bezpowrotnie kończą. Zastanawiałem się już po powrocie do domu nad tym jak wiele marzeń mogły by spełnić osoby, które dzisiaj pojawiły się w mojej głowie przy okazji odwiedzin na cmentarzach gdyby żyły. Czy mając szansę na ponowne rozpoczęcie swojego życia więcej czasu spędzały by na tym by te marzenia w sobie odnaleźć i starać się je spełnić. Ten dzień potwierdził tylko to co czuję. Zdecydowanie za mało czasu i ja i my wszyscy, czy prawie wszyscy, jako ludzie, jako społeczeństwo poświęcamy dla siebie na spełnianie marzeń i zbyt mocno gonimy w kółko za uciekającym czasem, choć nie da się go zatrzymać. Łapiemy wyznaczone przez kogoś cele nie zastanawiając się nad tym jakie są nasze.

Za wiele, wiele lat gdy będę już niedaleko momentu kresu życia chcę czuć, że poświęciłem na spełnianie marzeń tyle czasu ile mogłem, że nie zaniedbałem siebie i swoich marzeń, że życie nie przeleciało mi między palcami i że wykorzystałem tę szansę jaką mam najlepiej jak umiałem. Czego i Wam życzę.

Pozdrawiam – marzyciel.

Rzecz o gitarze – czyli co było w pudełku „do wyrzucenia” i dlaczego warto tam zaglądać.

takamine

Hej

To był niesamowity tydzień. Dawno nie czułem tak wielkich emocji jak w ostatni weekend. Okazało się, że czas poświęcony na rozmowy ze sobą pozwala na odkrycie i przypomnienie sobie dawno odłożonych na półkę marzeń i umożliwia ich spełnienie. Najważniejsza dla mnie lekcja z minionego tygodnia to fakt, że jeżeli kiedyś odłożyliśmy niespełnione marzenie do kartonu z napisem „do wyrzucenia” nie oznacza, że zostanie tam ono na zawsze i że na pewno powinniśmy je wyrzucić. Mało tego – powinniśmy tam od czasu do czasu zajrzeć i te marzenia przejrzeć. To wszystko co czułem w trakcie realizacji jednego z takich marzeń pokazało mi jeszcze dobitniej dlaczego powinienem poświęcać dużo czasu na zabawę z marzeniami. Ale do rzeczy.

Czytaj dalej Rzecz o gitarze – czyli co było w pudełku „do wyrzucenia” i dlaczego warto tam zaglądać.

O czym marzą Polacy? Szansa na spełnienie Waszego marzenia i zaczepna propozycja.

lisc

Hej

Dzisiejszy wpis będzie nieco inny od wcześniejszych. Skorzystam z okazji i przedstawię Wam króciutko raport najnowszego, bardzo ciekawego moim zdaniem badania GFK na temat marzeń Polaków. Pokażę również, gdzie można spróbować swojego szczęścia i spowodować, że Wasze mniej lub bardziej szalone marzenie zostanie dla Was spełnione oraz zaproponuję Wam coś nowego na blogu. To jak – gotowi?

Czytaj dalej O czym marzą Polacy? Szansa na spełnienie Waszego marzenia i zaczepna propozycja.

6 Cech, które każdy marzyciel mieć powinien.

zachod-1

Hej!

„Stary, to nie dla mnie. Ja nie potrafię tak marzyć jak Ty. Ja nie jestem takim człowiekiem i tak nie umiem.” Zdania, które kiedyś usłyszałem spowodowały, że zacząłem się zastanawiać nad tym, czy marzyć i spełniać marzenia może każdy – czy tylko niektórzy z nas. W dzisiejszym wpisie postanowiłem zebrać cechy, które szczęśliwy marzyciel powinien mieć, a jeżeli nie ma to powinien popracować nad tym, żeby takowe nabyć. I nie mówcie mi, że nie da się nabyć cech – jak to mówił mi jeden kolega z pracy: „ludzie w kosmos latają a Ty mówisz, że nie da się ……. (tu możecie wstawić sobie cokolwiek chcecie)” Do tego momentu udało mi się zebrać 6 głównych cech charakteru, które bardzo pomagają mi spełniać swoje marzenia. Ta nieduża lista może być inna u Was i możecie uznać, że będą to całkowicie inne cechy. Pewnie będziecie mieli rację – o ile to rzeczywiście u Was zadziała. Ważne jest by się nad cechami wspomagającymi spełnianie marzeń głębiej zastanowić i je wzmocnić,  bądź w sobie wyrobić. Zatem do dzieła – jedziemy z listą:

Czytaj dalej 6 Cech, które każdy marzyciel mieć powinien.

Ale mi się jeszcze żadne marzenie nie spełniło! Czy aby na pewno?

niebo-6

Hej. Pamiętacie wpis o powodach przez które marzenia się nie spełniają? Jest tam punkt, który mówi o tym, że jednym z powodów jest fakt, że nie wierzymy w to, że marzenia się spełniają. Od czasu gdy zająłem się świadomie spełnianiem marzeń zauważyłem, że wielu ludzi  z którymi rozmawiam mówi wprost, że im się jeszcze żadne marzenie nie spełniło. W związku z tym nie wierzą, że ich kolejne marzenia mogą się spełnić. Też tak czasami macie? „Po co zajmować się takimi bzdurami skoro i tak się nie spełnią?” albo „jeszcze nigdy w życiu nie udało mi się spełnić mojego marzenia, to nieosiągalne”. Moim zdaniem to nieprawda, szczególnie to drugie zdanie. Chociaż jeszcze nie tak dawno – kilka lat temu sam łapałem się na tego typu myślach. Na szczęście były to bardzo rzadkie momenty i szybko były rozwiewane przez fakt, że zatrzymywałem się na chwilę i starałem się przyjrzeć bliżej faktom. Mam nadzieję, że uda mi się przekazać czytelnie to co mam na myśli i że sami zauważycie ile marzeń po drodze do dzisiejszego dnia udało Wam się w taki czy inny sposób spełnić. Czytaj dalej Ale mi się jeszcze żadne marzenie nie spełniło! Czy aby na pewno?

Mogę lody? Nie! Czyli czy na pewno chcemy to co mówimy, że chcemy.

niebo3

Hej.

To ciekawe, że czasami jeden obrazek potrafi tak bardzo zmusić do zastanowienia i przyczynić się do zmiany spojrzenia na dany temat z innej niż zwykle strony. Tytuł dzisiejszego artykułu jest częściowo zaczerpnięty z pewnego obrazka, który jakiś czas temu mignął mi w sieci. Sam obrazek zobaczycie w dalszej części artykułu. Druga część tytułu jest podyktowana moimi myślami na temat marzeń i pragnień. Czy na pewno chcemy to co mówimy, że chcemy? Od początku życia patrzymy jako ludzie na swoich przewodników, najpierw rodziców, potem nauczycieli, z czasem mentorów, mistrzów, guru, kapłanów itd. itp. Z pomocą każdego z nich staramy się znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Także w sferze marzeń i w sposobach na ich spełnianie posiłkujemy się na ile możemy wiedzą którą możemy dostać od wyżej wspomnianych nauczycieli, lub tą którą już od nich dostaliśmy. Czy to nie ja powinienem być dla siebie głównym nauczycielem jeżeli chodzi o kwestię marzeń? I czy takimi nauczycielami mogą być własne dzieci? Otóż właśnie tak.

Czytaj dalej Mogę lody? Nie! Czyli czy na pewno chcemy to co mówimy, że chcemy.

Jak zjeść słonia? – czyli rzecz o spełnianiu wielkich marzeń.

 

jak-zjesc-slonia

Hej.

Dawniej wiele razy zastanawiałem się, rozmyślając o swoich marzeniach czy kiedykolwiek uda mi się je spełnić. Szczególnie te wielkie marzenia, ogromne, osadzone gdzieś w dalekiej przyszłości. Zastanawiałem się jak je spełnić? Przecież to będzie wymagało tak wiele wyrzeczeń, tak wiele pracy. A jeszcze dochodzi do tego ryzyko, że się nie uda. Jeszcze w czasach kiedy nie zapisywałem swoich marzeń lądowały one w głowie w pudełku nazwanym: „kiedyś tam być może”. Pisałem na blogu już o tym, że przez pewien okres w moim życiu połykałem treści różnych guru chłonąc je jak gąbka. Na szczęście po okresie zachłyśnięcia się nowym spojrzeniem przyszedł czas na ogarnięcie treści po swojemu i przyswojenie sobie tych najlepszych perełek. Oczywiście wybieram perełki po swojemu i po swojemu je stosuję, pewnie nie każdy będzie się z tym zgadzał – ale co tam przecież to moje życie i mogę odczytywać to co autor miał na myśli jak chcę 🙂 . Ok ale co ma do tego słoń i po co go zjadać???

Czytaj dalej Jak zjeść słonia? – czyli rzecz o spełnianiu wielkich marzeń.