30000 gości – czyli jak myśl kreuje rzeczywistość.

30000

Hej 🙂

Gdy czytam pierwszy wpis na blogu robi mi się jakoś ciepło na sercu 🙂 – jest tam zawarte pewne zdanie – „co z tego wyjdzie – czas pokaże”. Kiedyś w jakichś publikacjach – czy w jakimś filmie, nie pamiętam dokładnie gdzie, usłyszałem coś takiego, że wszystko zaczyna się w głowie jako myśl. Tak samo było również z tym blogiem i z myślą, że kiedyś to miejsce będzie odwiedzało wiele osób. Prawdopodobnie ktoś z Was – moich czytelników będzie miał możliwość zobaczenia okrągłej liczby 30 000 gości w garści cyferek znajdującej się po prawej stronie. Jeżeli komuś z Was się uda to mam prośbę – zróbcie print screena i wyślijcie mi wiadomością na FB 🙂 – niech to będzie taki prezent okolicznościowy. A teraz przejdziemy do tematu dzisiejszego wpisu – czyli tego, że wszystko zaczyna się w głowie.

Kiedy rozmyślałem nad tym czy swoją drogę spełniania marzeń powinienem ubrać w jakąś formę zastanawiałem się czy blog to będzie dobre miejsce. Czy oprócz tego, że będzie dla mnie czymś co będzie mnie inspirowało do działań by nie poddać się rutynie codziennego dnia będzie też dodaną wartością dla innych, być może poszukujących takich samych bodźców ludzi. Wydawało mi się, że temat może być dla innych interesujący, jednak nie znałem skali w jakiej może to nastąpić. Przy okazji przebywania sam na sam ze sobą wymyślałem w głowie i formę przekazu, i tematy jakie chciałbym poruszać i kierunek rozwoju gdyby rzeczywiście blog się rozwijał. Zastanawiałem się również jak dużo czasu upłynie zanim ten blog zobaczy pierwszy tysiąc osób – i uwierzcie mi była to dla mnie naprawdę duża liczba. Zresztą nadal jest 🙂 . Tak jak napisałem na wstępie przy okazji tego artykułu ktoś z Was zobaczy magiczne 30 000 gości co jest dla mnie czymś nierzeczywistym do tej pory. Chociaż wiem, że są blogi, które przebijają mnie wielokrotnie i ten wynik nie zrobiłby na ich właścicielach najmniejszego wrażenia to dla mnie jest naprawdę duży sukces. A wy wiecie, że marzenie wcale nie musi być największe i najokazalsze na świecie by znakomicie smakowało.

Mam dla Was takie małe ćwiczenie – będzie wymagało od Was kilku minut. Rozejrzyjcie się dookoła siebie, po pokoju w którym jesteście, po biurowcu, w kawiarni w której czytacie bloga czy w pociągu. Popatrzcie na wszystkie rzeczy, przedmioty i otoczenie stworzone przez człowieka. Wszystkie te rzeczy kiedyś musiały pojawić się w czyjejś głowie jako myśl. Najpierw mała idea, pomysł, błysk czy jak tam chcecie to nazwać, by powoli zacząć się doprecyzowywać. Wiele z rzeczy które Was otacza składa się z mniejszych części, które kiedyś pojawiły się w czyichś głowach jako myśli, jako obrazy w głowie. Wiele wydarzeń miało na początku postać myśli w głowie konkretnego człowieka lub grupy ludzi. Mówię o z pozoru zwyczajnych rzeczach jak szklanka, czy pyszne danie, ale także o skomplikowanych jak nowoczesny samochód czy zderzacz hadronów.

Co to ma wspólnego z marzeniami? Nasze marzenia również zaczynają się jako myśli. To co przeżyjemy w głównej mierze jest przez nas kreowane. Zakładam oczywiście tylko sferę na którą mamy jakiś wpływ. Jeżeli będziecie myśleli o podróży do kraju, który Was w jakiś sposób zafascynował to prędzej czy później się tam znajdziecie. Znajdziecie sposób, kasę, kontakty, sytuacje sprzyjające wyjazdowi czy pozwolicie aby łut szczęścia pozwolił Wam zmaterializować tę myśl i pojedziecie tam gdzie chcecie. Miliony ludzi na świecie tak właśnie tak robi. Oczywiście musicie pamiętać o tym, że jest to tylko początek – myśl jako określenie celu drogi. W ślad za myślą musi iść działanie bo inaczej przeżycia, których chcecie doznać pozostaną również w sferze tak zwanych mrzonek.

To co się dzieje tu na blogu i to jak blog się będzie rozwijał również jest wynikiem powstałej kiedyś myśli. To wszystko nie udałoby się bez Was, jednak sama Wasza obecność bez ubrania w czyny tego co chodziło po mojej głowie nie miałaby szansy spowodować takiego wyniku. Drodzy marzyciele – pozwalajcie szaleć Waszym głowom. Pozwalajcie by Wasze serca podpowiadały mózgom to wszystko co gdzieś głęboko czeka na odkrycie. Pozwalajcie płynąć  swobodnie myślom by dać im szansę się zmaterializować. Nie zamykajcie się stwierdzeniami, że coś się nie uda, że na coś nie ma szans. Co prawda są takie marzenia których już nie spełnię bo fizycznie nie są możliwe do spełnienia – ale w przypadkach gdy nie mam stu procent pewności, że coś jest niemożliwe zawsze daję takiemu marzeniu szansę na to by się spełniło.

Moi Drodzy marzyciele – dziękuję Wam bardzo za Waszą obecność i za to, że dzisiaj tak dobrze się czuję wiedząc ilu z Was miało możliwość chociaż przez chwilę zagościć w moich skromnych progach. Mam marzenie, że za jakiś nie tak długi czas podziękuję Wam za 50 000 gości na blogu a potem za 100 000. Trzymajcie kciuki, ja będę trzymał za to, aby to miejsce inspirowało Was nadal do spełniania marzeń.

Pozdrawiam Serdecznie – marzyciel.

 

Pokaż znajomym jak spełniać marzenia. Udostępnij post i polub nas na FB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *