Mogę lody? Nie! Czyli czy na pewno chcemy to co mówimy, że chcemy.

niebo3

Hej.

To ciekawe, że czasami jeden obrazek potrafi tak bardzo zmusić do zastanowienia i przyczynić się do zmiany spojrzenia na dany temat z innej niż zwykle strony. Tytuł dzisiejszego artykułu jest częściowo zaczerpnięty z pewnego obrazka, który jakiś czas temu mignął mi w sieci. Sam obrazek zobaczycie w dalszej części artykułu. Druga część tytułu jest podyktowana moimi myślami na temat marzeń i pragnień. Czy na pewno chcemy to co mówimy, że chcemy? Od początku życia patrzymy jako ludzie na swoich przewodników, najpierw rodziców, potem nauczycieli, z czasem mentorów, mistrzów, guru, kapłanów itd. itp. Z pomocą każdego z nich staramy się znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Także w sferze marzeń i w sposobach na ich spełnianie posiłkujemy się na ile możemy wiedzą którą możemy dostać od wyżej wspomnianych nauczycieli, lub tą którą już od nich dostaliśmy. Czy to nie ja powinienem być dla siebie głównym nauczycielem jeżeli chodzi o kwestię marzeń? I czy takimi nauczycielami mogą być własne dzieci? Otóż właśnie tak.

Czytaj dalej Mogę lody? Nie! Czyli czy na pewno chcemy to co mówimy, że chcemy.

Jak zjeść słonia? – czyli rzecz o spełnianiu wielkich marzeń.

 

jak-zjesc-slonia

Hej.

Dawniej wiele razy zastanawiałem się, rozmyślając o swoich marzeniach czy kiedykolwiek uda mi się je spełnić. Szczególnie te wielkie marzenia, ogromne, osadzone gdzieś w dalekiej przyszłości. Zastanawiałem się jak je spełnić? Przecież to będzie wymagało tak wiele wyrzeczeń, tak wiele pracy. A jeszcze dochodzi do tego ryzyko, że się nie uda. Jeszcze w czasach kiedy nie zapisywałem swoich marzeń lądowały one w głowie w pudełku nazwanym: „kiedyś tam być może”. Pisałem na blogu już o tym, że przez pewien okres w moim życiu połykałem treści różnych guru chłonąc je jak gąbka. Na szczęście po okresie zachłyśnięcia się nowym spojrzeniem przyszedł czas na ogarnięcie treści po swojemu i przyswojenie sobie tych najlepszych perełek. Oczywiście wybieram perełki po swojemu i po swojemu je stosuję, pewnie nie każdy będzie się z tym zgadzał – ale co tam przecież to moje życie i mogę odczytywać to co autor miał na myśli jak chcę 🙂 . Ok ale co ma do tego słoń i po co go zjadać???

Czytaj dalej Jak zjeść słonia? – czyli rzecz o spełnianiu wielkich marzeń.

Wizualizacja marzenia – ok – ale jak?

niebo-2

Jeżeli ktoś z Was chodził na szkolenia, słuchał webinarów, podcastów, czytał książki motywujące to na pewno spotkał się z pojęciem wizualizacji. Sam o niej wspomniałem przy okazji postu o zaczarowanym ołówku. Co to jest ta wizualizacja? Wikipedia bardzo mocno rozpisuje to pojęcie – niemniej jednak ja będę traktował ją w odniesieniu do spełniania marzeń. Najprościej jak się da – to wyobrażenie sobie siebie w momencie gdy nasze marzenie się spełnia. Proste – prawda? Dla mnie tak, mam jednak świadomość, że jest masa ludzi, którym takie coś może sprawić problem. Wyobraźnia tak jak wszystko potrzebuje ćwiczenia. Po to aby służyła Tobie a nie szalała po Twojej głowie w sobie tylko znany sposób. Jak zacząć wizualizować sobie cokolwiek? Czytaj dalej Wizualizacja marzenia – ok – ale jak?

Co się stanie gdy nie uda się spełnić marzenia?

IMG_8194

Postanowiłem tym razem rozprawić się z pytaniem, które stawia sobie wiele osób w trakcie budowania swoich marzeń, a także w trakcie samej ich realizacji. Jestem pewien, że niejednokrotnie jak puszczaliście wodze fantazji to pytanie pojawiało się i drążyło myśli jak kornik drzewo. Odpowiedzi jakie wtedy zaczynają się pojawiać są przeróżne. U mnie kiedyś było tak samo.

Wspominałem już na blogu o tym, że przez długi czas poznawałem siebie za pomocą różnych książek i mediów. Nawiasem mówiąc robię to nadal tylko patrzę na te wszystkie „złote rady” z pewnym przymrużeniem oka. Staram się filtrować je przez swój pryzmat – przez to co czuję i co myślę. W wielu książkach i opracowaniach, a także na wielu filmach motywacyjnych i innych jest powiedziane, że należy mierzyć wysoko, a najlepiej jak najwyżej. Opowiada się tam o strategiach osiągania celów – całkiem niezłych  – jeżeli umie się je zastosować z odrobiną chłodnego podejścia bez huraoptymizmu. Rzadko natomiast mówi się o tym jak radzić sobie z porażkami w osiąganiu tych celów. Jak już się wspomina to przeważnie jest tam mowa o tym, że należy wstać, otrzepać się, przeanalizować porażkę i dążyć do celu po eliminacji błędów. I tak bez końca.

Jeżeli kogoś to bawi to jego sprawa – ja jestem tu po to by robić fajowe rzeczy a nie zabijać się w trakcie spełniania jednego marzenia, którego akurat spełnić się z różnych przyczyn obiektywnych i subiektywnych nie da. Ale do rzeczy. Czytaj dalej Co się stanie gdy nie uda się spełnić marzenia?