Dlaczego i jacy ludzie są ważni – i przy okazji o kolejnym spełnionym marzeniu.

img_2471-1

 

Hej 🙂

Okres wakacyjno-urlopowy wyraźnie rozleniwia. Dało się zauważyć, że znowu przez chwilę mnie nie było, ale spokojnie – zabieram się do wytężonej pracy i do Świąt nie przewiduję jakichś większych przerw. Mam nadzieję, że tęskniliście za wpisami marzyciela – bo ja bardzo. Dzisiaj opowieść o moim kolejnym spełnionym marzeniu i o tym, dlaczego warto otaczać się właściwymi ludźmi i dlaczego jest to ważne również przy spełnianiu marzeń. Zatem zaczynamy.

Czytaj dalej Dlaczego i jacy ludzie są ważni – i przy okazji o kolejnym spełnionym marzeniu.

Jak robić więcej dla siebie, nielubiane czynności i jedno arcyważne zdanie.

drewno

Hej 🙂 .

Zauważyliście z pewnością dookoła siebie pewne zjawisko, być może występuje ono i u Was samych. Niesamowity pęd do przodu. Każdy gdzieś pędzi, każdy ma do załatwienia mnóstwo spraw, terminy na wczoraj, check listy, terminarze, kalendarze. Ci mniej zorganizowani mają zapchaną głowę sprawami do załatwienia, najczęściej arcyważnymi sprawami. Milion osób coś od nas chce, czegoś oczekuje. Gdzie w tym wszystkim znaleźć czas na przypominanie sobie o marzeniach i na spełnianie ich. Powiecie: „przecież doba ma tylko 24 godziny, rok 12 miesięcy a ja mam jedną głowę, dwie ręce i pomocy znikąd”. Macie rację – tak jest, tylko pytanie dlaczego i czy z tym można coś zrobić. Ciekawi odpowiedzi? No to lecimy.

Czytaj dalej Jak robić więcej dla siebie, nielubiane czynności i jedno arcyważne zdanie.

Wystarczy tej przerwy. Dlaczego tak długo i co dalej?

img_0075

Hej 🙂

Witajcie po krótkiej przerwie. No może nie takiej krótkiej – trochę czasu mnie tu rzeczywiście nie było. Na początku chcę przeprosić tych z Was, których nieświadomie przyzwyczaiłem do co wtorkowego artykułu na blogu – wiem, że zaburzyłem nieco Wasze oczekiwania. Przerwa była mi potrzebna z kilku powodów. O tych powodach a także w kilku słowach o tym co dała mi ta przerwa będzie właśnie dzisiejszy wpis. Wszystko oczywiście w pewnym nawiązaniu do spełniania marzeń – bo przecież to o tym jest ten blog 🙂 . Wierzę, że Ci z Was, którzy czekali na mój powrót będą zadowoleni i nie będą krzyczeli, że tak się nie robi. Ok – zatem witajcie ponownie 🙂 . Czytaj dalej Wystarczy tej przerwy. Dlaczego tak długo i co dalej?

Jutro – dzień, który nie nadchodzi nigdy.

zachod-15

Hej 🙂

Istnieje wiele przeszkadzaczy na drodze do spełnienia marzeń. Jedne istnieją tylko dzięki nam, inne pochodzą z zewnątrz. Na niektóre z nich mamy wpływ – na inne znowu nic nie poradzimy. Ale jest taki jeden rodzaj przeszkadzacza – fachowo nazywa się prokrastynacja. Sam termin oznacza przekładanie czegoś na później. O ile czasami odłożenie czegoś na później w niektórych przypadkach może być ok, to wieczne przekładanie czegoś na jutro w prostej drodze powoduje brak możliwości spełnienia marzenia. Sprawdzimy czy tak jest i u Was no i oczywiście u mnie 🙂

Czytaj dalej Jutro – dzień, który nie nadchodzi nigdy.

Czy spełnione marzenie może nie smakować?

zachod-14

Hej 🙂

Z uwagi na to, że w moim życiu bardzo dużo dzieje się wokół marzeń i poświęcam na tematy związane z marzeniami bardzo dużo uwagi mogę na podstawie swoich doświadczeń powiedzieć o tym, że spełnione marzenie może nie smakować tak jak się to wcześniej wydawało. Jak to jest z tymi marzeniami? Czy można wyeliminować takie, które nie będą nam smakować, które nie dadzą nam maksa z przewidywanych emocji i uniesień. Jakie kroki podjąć by się nie rozczarować po spełnieniu marzenia. No i w końcu – czy u mnie zdarzyły się marzenia, które nie smakowały tak jak sobie to wyobrażałem.

Czytaj dalej Czy spełnione marzenie może nie smakować?

I have a dream – czyli niesamowita wizja przyszłości – utopia?

zachod-13

Hej 🙂

I have a dream – pierwsze słowa słynnego przemówienia Martina Luthera Kinga, które zapoczątkowały proces likwidacji nierówności na tle rasowym w ówczesnym czasie w USA. Stało się to możliwe ponieważ słowa te poniosły około 200 tysięcy ludzi do tego by wyrazić swoje niezadowolenie z panującej sytuacji i wykazać poparcie zmian, które miały nadejść. Podobnie ja mam pewne marzenie – wizję, która jest tak samo piękna jak chyba w obecnym czasie mocno utopijna. Na szczęście i ja i Ty możemy marzyć o czym chcemy więc utopijność tego marzenia nie robi na mnie wrażenia – najwyżej się nie spełni. OK – zaczynamy więc – I have a dream…. Czytaj dalej I have a dream – czyli niesamowita wizja przyszłości – utopia?

Uważasz, że Twoje marzenie jest nieważne bo takie przyziemne? – Błąd.

zachod-12

Hej 🙂

Czy masz tak czasem, że marzysz o czymś dla Ciebie ważnym, ale wokół siebie słyszysz ludzi marzących o rzeczach wielkich, ponad przeciętnych, zmieniających świat i życie? Czy zdarza Ci się karcić siebie za błahość swoich marzeń? Jeżeli tak – to jest to artykuł dla Ciebie. Zobaczysz, że wszystkie marzenia są ważne. Zrozumiesz dlaczego ludzie marzą o marzeniach w tak różnych wymiarach. Opowiem też o swoim marzeniu, które kiedyś zaprzątało mi głowę a które obecnie może wydawać się śmiesznie nieistotne. Proszę wsiadać – drzwi zamykać – zaczynamy.

Czytaj dalej Uważasz, że Twoje marzenie jest nieważne bo takie przyziemne? – Błąd.

Chcę, pragnę, musiałbym, spróbuję…. asekuracyjny bełkot – czy jest na to recepta?

img_9695

Hej 🙂

Zauważyliście pewną rzecz? Przypuśćmy, że macie listę z marzeniami – albo, żeby było łatwiej jedno marzenie, które od długiego czasu tłucze się po Waszej głowie. Obojętne jest to jakiego obszaru dotyczy marzenie. Niech będzie, że jest to bliższa lub dalsza podróż w jakieś mniej lub bardziej egzotyczne ale na pewno posiadające dla Was jakąś wartość miejsce. Od wielu miesięcy rozmyślacie o tym, jak chcielibyście by ta podróż wyglądała, nawet wymarzyliście sobie szczegółową listę posiłków i atrakcji plus ulubiony zestaw zachowań Waszego partnera. I co z tego – czas płynie, Wy marzycie, pragniecie i z całej siły chcecie a dalej nie dzieje się nic. Dzisiaj o słowach wytrychach sabotujących działania zmierzające w kierunku spełniania Waszych marzeń – i o recepcie na te sabotaże. Zaczynamy 🙂 Czytaj dalej Chcę, pragnę, musiałbym, spróbuję…. asekuracyjny bełkot – czy jest na to recepta?